Nauka,Publicystyka 26 lutego 2013, 11:57

Obrzezać czy nie?

Obrzezanie terapeutyczne, np. przy leczeniu stulejki, to jedynie niewielki odsetek światowych zbiorów napletka. Szacuje się, że około 1/3 świata tnie napletki, zaś jedynymi krajami zachodu, gdzie powszechnie stosuje się nieterapeutyczne obrzezanie są kraje anglosaskie, USA, Kanada i Australia. Tamtejsze towarzystwa medyczne nie wspierają jednak zaleceń Boga.

Zestaw do obrzezania wraz ze skrzynką z około XVIII wieku. Drewniana skrzynka pokryta byczą skórą ze srebrnymi przyrządami.

Zestaw do obrzezania wraz ze skrzynką z około XVIII wieku. Drewniana skrzynka pokryta byczą skórą ze srebrnymi przyrządami.

Dla Boga, który napina osnowę rzeczywistości i pręży czasoprzestrzeń, jedną z najważniejszych rzeczy jest męski pisiorek. Ze wszystkich możliwych poleceń, zdobywajcie gwiazdy, poznawajcie prawa natury, wybrał – tnijcie sobie wszyscy fajfusy. Głupio przyznać, że robi się to z nakazu kananejskiego bóstwa. Usilnie więc szuka się racjonalnego uzasadnienia dla czegoś, co powstało z wybitnie nieracjonalnych pobudek – głosu z nieba. Już w 1870 czytając wydawnictwo American Medical Association, mogliśmy dowiedzieć się, że za to, co wielu lekarzy przypisywało dotychczas robakom, w rzeczywistości odpowiadał napletek. Obrzezanie miało leczyć już nie tylko z masturbacji, ale również z takich chorób jak padaczka, niespokojny sen, nerwice i paraliż. Obrzezanie, które wydawało się lekiem na wszystko, stało się modne szczególnie wśród prominentnych części społeczeństwa. W latach 30-stych obrzezano prawie 90% nowonarodzonych Anglików pochodzących z wyższych klas społecznych. Moda na ten zabieg nie utrzymała się jednak w Europie. Inaczej sprawy miały się w USA. W latach 50-tych XX wieku obrzezanie wpisało się w trend prewencyjnego usuwania u dzieci migdałków i obsesji na punkcie higieny. Nic nie wydawało się bardziej nieczyste i plugawe jak męski penis. Do dziś w USA obrzeza się ponad 50% męskich noworodków.

Protest przeciwko rutynowym obrzezaniom noworodków w USA, fot. dbking

Protest przeciwko rutynowym obrzezaniom noworodków w USA, fot. dbking

Z medycznych powodów, dla których obrzezano w XIX wieku nie pozostało praktycznie nic. Jedynym pomysłem, który ostał się, jest obrzezanie jako zapobieganie nowotworowi prącia. To, że niewiele pozostało, nie znaczy, że nie wymyślono nowych. Co prawda nie szaleje się już tak, jak było to z leczeniem paraliżu, wciąż jednak obrzezanie ma być pomocne w przypadku chorób układu moczowego, prostaty, przenoszenia się wirusów HIV i HPV. Twierdzenia te spotkały się z większą lub mniejszą krytyką. Podobnie niejednoznaczne są wyniki domniemanych szkód, jakie przynosić ma wycięcie napletka. Najczęstszymi powikłaniami jest krwotok i zakażenie. Częstotliwość z jaką pojawiają się po obrzezaniu waha się od 0,1% do kilkunastu, kilkudziesięciu procent. Zależy to między innymi od tego, kto wykonuje zabieg – kapłan czy lekarz.

Procentowa skala populacji mężczyzn na świecie, którzy zostali obrzezani, w zależności od kraju

Procentowa skala populacji mężczyzn na świecie, którzy zostali obrzezani, w zależności od kraju

Obrzezanie terapeutyczne, np. przy leczeniu stulejki, to jedynie niewielki odsetek światowych zbiorów napletka. Szacuje się, że około 1/3 świata tnie napletki, zaś jedynymi krajami zachodu, gdzie powszechnie stosuje się nieterapeutyczne obrzezanie są kraje anglosaskie, USA, Kanada i Australia. Tamtejsze towarzystwa medyczne nie wspierają jednak zaleceń Boga. Australijski Royal Australasian College of Physicians w wydanym w 2009 oświadczeniu nie zaleca rutynowego obrzezania. Nie zaleca tego także Kanadyjskie Towarzystwo Pediatryczne, zarówno w naprawdę konkretnym opracowaniu z roku 1996, jak i notki dla rodziców z 2004. Rutynowego obrzezania nie zaleca największe amerykańskie towarzystwo medyczne, czyli American Medical Association. Bardziej powściągliwe są British Medical Association oraz American Academy of Pediatrics: uważają, że decyzja w tej sprawie powinna należeć do rodziców. Jedną z nielicznych organizacji dostrzegających korzyści obrzezania jest Amerykańskie Towarzystwo Urologiczne. Większość instytucji medycznych nie patyczkuje się jednak w wyważone słownictwo. Otwarcie przeciwko obrzezaniu występuje m.in Australijskie Stowarzyszenie Chirurgi Dziecięcej. W 2001 roku w Szwecji próbowano nawet zakazać nieterapeutycznego obrzezania osób poniżej 18 roku życia. Pierwotna treść ustawy została jednak zmieniona pod naciskiem środowisk żydowskich. Ostatecznie skończyło się na ustaleniu specjalnych warunków co do tego kiedy i jak przeprowadzać można zabieg, a także zawężenie grupy osób mogących obrzezać dzieci jedynie do lekarzy.

Satyra jednej z organizacji walczącej o zaprzestanie rutynowego obrzezania

Satyra jednej z organizacji walczącej o zaprzestanie rutynowego obrzezania

Podobny postulat, tym razem w Holandii wysunęło dwa lata temu tamtejsze Królewskie Towarzystwo Medyczne. Obcinanie zdrowym noworodkom napletka uznano za naruszenie praw dziecka, zaś sam zabieg za medycznie nieuzasadniony. W oficjalnym stanowisku czytamy, iż brak jest przekonujących dowodów, że obrzezanie jest konieczne, czy choćby pożyteczne z punktu widzenia profilaktyki i higieny. Uznano, iż jedynym argumentem dlaczego rutynowe obrzezanie chłopców nie jest w Holandii zakazane podobnie jak zakazano obrzezanie dziewczynek, jest strach przed przeniesieniem się tego zabiegu ze szpitali do religijnego podziemia zaopatrzonych w brzytwy rabinów i imamów.

Autorem artykułu jest Michał Łaszczyk, czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: