Nauka,Publicystyka 11 stycznia 2013, 12:15

Nauka spuszczania. O efekcie Coriolisa

Dla osoby patrzącej z zewnątrz, przedmioty poruszają się po liniach prostych, jednak dla kręcących się ludzi wygląda to tak, jakby jakaś tajemnicza siła wyginała w łuk to, co kieruje się w ich stronę. Jako że wszyscy kręcimy się na wielkiej karuzeli zwanej Ziemią, ludzie usilnie dopatrują się działania siły Coriolisa w ludzkiej mikroskali.

Huragan Rita

Huragan Rita

Klikającym w nadziei na tekst naszpikowany linkami do redtube oświadczam – chodzi o spuszczanie… wody. No dobra, przyznaje się. Specjalnie spreparowałem tak prowokacyjny tytuł, ale i temat nie jest do końca poważny. Ci, którzy wczorajszy dzień spędzili nad muszlą klozetową, najpewniej widzieli też wir, który omiatał pozostałości ich sylwestrowej zabawy. Kierunek tego wiru stanowi zagwozdkę, na której wysypały się dwie z pięciu postaci, jakie niegdyś zaliczyłem do „top sceptycznego umysłu”. Najpierw Lisa Simpson tłumaczy Bartowi, iż kierunek w jakim kręci się spływająca w zlewie woda zależy od siły Coriolisa. Następnie Dana Scully daje się oszukać Mulderowi, że dla USA istnieje tylko jeden kierunek w jakim wirować może woda, a każdy inny oznacza paranormalną anomaliię. To niestety nie koniec. Kilka lat temu laureat Nagrody Nobla z fizyki, David Politzer, popełnił tekst, w którym powiązał ułożenie się fusów na dnie szklanki z siłą Coriolisa. Co to za cholerstwo ta siła Coriolisa, że moje autorytety dają ciała przy tak prostym zagadnieniu? Siła Coriolisa występuje tam, gdzie mamy do czynienia z rotacją. Jest to ten rodzaj siły, który wykrzywia trajektorię lecących do nas przedmiotów, kiedy kręcimy się na desce lub karuzeli. Oczywiście dla osoby patrzącej z zewnątrz, przedmioty poruszają się po liniach prostych, jednak dla kręcących się ludzi wygląda to tak, jakby jakaś tajemnicza siła wyginała w łuk to, co kieruje się w ich stronę. Jako że wszyscy kręcimy się na wielkiej karuzeli zwanej Ziemią, ludzie usilnie dopatrują się działania siły Coriolisa w ludzkiej mikroskali.

Ojcem afery zlewozmywakowej jest austriacki fizyk Ottokar Tumlirz. Do opinii publicznej mit przebił się dzięki czasopismu Nature i artykułowi z roku 1960 autorstwa Aschera Shapiro. Shapir zaobserwował efekt Coriolisa w swoim 1100 litrowym zbiorniku na 42 równoleżniku w Bostonie. Wyniki tego eksperymentu zostały potwierdzone m.in. w Japonii, w czerwcu zeszłego roku.

Efekt Coriolisa, fot. Hubi

Efekt Coriolisa, fot. Hubi

Eksperymenty wykazały, że siła Coriollisa stanowi trzydziestomilionową siły grawitacji i prawie wszystko wpływa na kierunek wiru bardziej, niż to, na jakiej półkuli się znajduje. Temperatura wody, zabrudzenia, kształt pojemnika, ruch powietrza nad taflą płynu, dosłownie wszystko wpływa na kierunek wiru bardziej niż siła Coriollisa. To, że obserwujemy coś w ściśle kontrolowanych warunkach, nie znaczy, że ma też miejsce w naszym zlewie. Przecenianie siły Coriolisa jest przy tym nagminne. To prawda, że tornada na półkuli północnej kręcą się zwykle przeciwnie do kierunku wskazówek zegara, co nie znaczy, że nie ma kręcących się w stronę przeciwną. Może być też tak, że ramach tej samej burzy, cześć tornad kręci się w prawo, a część w lewo!

W 2007 roku Telewizja Polska wyemitowała program Wojciecha Cejrowskiego „Ekwador znaczy równik”, w którym pan Wojtek prezentuje znaną równikową sztuczkę. Coś koło 6 minuty programu, Cejrowski łazi wraz z tubylcem po linii równika, zaś miejscowy wypuszcza z wanienki wodę raz na półkuli północnej raz na południowej. W tym miejscu miłośnicy programów podróżniczych mają prawo do małego deja vu. Jedna z najsłynniejszych scen jednego z najsłynniejszych cykli podróżniczych (Pole to Pole Michaela Palina) to historia Petera McLeary, Kenijczyka spuszczającego wodę z misek na równiku. To, co widzimy u Cejrowskiego, jest bliźniaczo podobne do tego, co widzimy u Palina, z jedną różnicą, która czyni ten problem zupełnie kuriozalnym. Ekwadorczyk pokazuje Cejrowskiemu wodę kręcącą się na półkuli północnej niezgodnie z ruchem wskazówek zegara. Tymczasem Kenijczyk prezentuje turystom, jak woda kręci się niezgodnie ze wskazówkami zegara na południu!

Powstawanie cyklonu na półkuli północnej, fot. Roland Geider/Cleontuni

Powstawanie cyklonu na półkuli północnej, fot. Roland Geider/Cleontuni

Podobne rozbieżności mają miejsce we wspominanych filmach. W toalecie Simpsonów woda wiruje w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara – i o tym fakcie Lisa poucza Barta. Natomiast w „Archiwum X”, Muldera przeraża fakt właśnie kręcenia się wiru wody w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, bo w opinii agenta woda na półkuli północnej może kręcić się jedynie w stronę przeciwną. Jak widać ci, którzy dowodzą efektu Coriolisa w łazienkowym wirze, często sami nie wiedzą, w którą stronę ma się kręcić woda! Cejrowski podejrzewał, że oszustwo, które widzi opiera się na magnesach. Sądzę, że to sposób w jaki Ekwadorczyk napełnia dziurawą wanienkę decyduje o kierunku przyszłego wiru. Natomiast według Williama Stansfielda Kenijczyk nadawał pożądany kierunek wodzie, w czasie obracania się z naczyniem w kierunku zadanej półkuli. W tego typu oszustwach specjalnie używa się kwadratowych naczyń, ponieważ w kwadratowym naczyniu trudniej dostrzec, że woda znajdowała się w ruchu wirowym jeszcze nim odetkaliśmy korek.

Jeżeli powyższy tekst zainteresował Cię, kliknij przycisk „Lubię to!” by polubić nasz serwis i na bieżąco otrzymywać informacje o nowych artykułach.

Autorem artykułu jest Michał Łaszczyk, czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: