Wiadomości 20 lutego 2013, 19:06

Zmarła, bo przedawkowała… Coca-Colę

Jak stwierdził koroner, wypicie zbyt dużej ilości Coca-Coli było główną przyczyną śmierci 30-letniej kobiety z Nowej Zelandii.

Mieszkanka Nowej Zelandii zmarła, bo przedawkowała Coca-Colę

Mieszkanka Nowej Zelandii zmarła, bo przedawkowała Coca-Colę

Jak informuje BBC, Natasha Harris, która zmarła trzy lata temu w wyniku zatrzymania krążenia, piła dziennie około dziesięciu litrów gazowanego napoju. To dwa razy więcej niż rekomendowany, bezpieczny limit kofeiny.

Przedstawiciele Coca-Coli argumentują, że nie można bezpośrednio dowieść, że to właśnie ich produkt przyczynił się do śmierci ofiary. Co więcej, Natasha Harris, matka ośmiorga dzieci z południowego miasta Invercargill w Nowej Zelandii, miała problemy zdrowotne wiele lat przed śmiercią.

Rodzina zmarłej twierdzi, że ta od dawna rozwijała u siebie uzależnienie od Coca-Coli, a przy jej odstawianiu przejawiała objawy właściwe osobom poddawanym detoksykacji.

— Wariowała, gdy nie piła coli… dostawała drgawek, złościła się, była na granicy wytrzymałości i zgryźliwości — wspominała teściowa zmarłej, Vivien Hodgkinson. Od ciągłego picia Coca-Coli dentysta musiał usunąć uzależnionej zęby zaatakowane próchnicą.

Koroner David Crerar stwierdził, że konsumowanie słodkiego napoju spowodwało arytmię serca, czyli stan w którym serce bije za szybko lub za wolno.

— Sądzę, że wszystkie dostępne dowody zostały wzięte pod uwagę — mówił Crerar — gdyby nie duże spożycie coli, ta kobieta by nie umarła.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: