Wiadomości 4 lipca 2013, 17:31

Weiss: żołnierze obalili Mursiego, bo ich rodzice są głodni

Szewach Weiss skomentował dla Wprost ostanie wydarzenia w Egipcie. W rozmowie z Marcinem Lisem ocenił, że wojsko może stać się siłą broniącą demokratycznego ładu w państwie, a także że prezydent Mursi został obalony, ponieważ zwykli żołnierze widzieli, iż ich rodzice są głodni, a oficerowie „zarazili się demokracją” podczas studiów za Zachodzie.

Szewach Weiss, fot. Cezary p/Wikimedia

Szewach Weiss, fot. Cezary p/Wikimedia

Szewach Weiss dla Wprost:

Tego dramatycznego zdarzenia, tego zwycięstwa ludzi z placu Tahrir nie można już wymazać ze świadomości i z doświadczenia narodu egipskiego. Na pewno nie można wymazać go ze świadomości mieszkańców wielkich miast, którzy tak naprawdę doprowadzili do tej demokratycznej rewolucji.

Jednak w Egipcie tak samo jak w Turcji, a może nawet w Iranie (nie ma oficjalnej statystyki, czy socjologicznych opracowań, ale są ciekawe i ważne spekulacje intelektualistów na podstawie instynktu i głębokiej znajomości społeczeństwa w tych państwach) 20-30 proc. ludności stanowią liberałowie, czyli siły świeckie. Te siły mogą stworzyć nie tylko system demokratyczny, ale kulturę demokratyczną, bez której żadne społeczeństwo nie stworzy demokracji.

Rozmowa z Szewachem Weissem

Marcin Lis: Jak to się stało, że armia stała się wyrazicielem woli ludu i wypowiedziała posłuszeństwo prezydentowi?

Szewach Weiss: Sytuacja wynika z tego, że wojskowi mają bardzo szerokie przygotowanie. Większość z oficerów oraz najwyższej kadry dowódczej przechodziła kursy akademickie w USA, Francji, czy Wielkiej Brytanii, gdzie zarazili się demokracją. Ponadto są uporządkowani i mają dyscyplinę.
Co ważne, są patriotami. Natomiast zwykli żołnierze, a jest ich bardzo wielu w Egipcie widzą, że ich rodzice są po prostu głodni. Chyba to jest najważniejsza odpowiedź.

Jak może zachować się społeczność międzynarodowa wobec zmiany władzy w Egipcie? Mimo wszystko było to obalenie demokratycznie wybranego rządu. To był zamach stanu.

Wydaje mi się, że społeczność międzynarodowa, głównie państwa zachodnie, na czele z USA nie będzie płakać. Prezydent Obama ma obecnie bardzo trudny czas. Ograniczają go doświadczenie interwencji w Afganistanie i Iraku, więc jest bardzo ostrożny. To wszystko toczy się między tajnymi służbami czy liderami na korytarzach, a nie na polu walki.

2 lata demokracji to wystarczający okres, by społeczeństwo nie pozwoliło na powrót do dyktatury?

Po zwycięstwie placu Tahrir, mając doświadczenie i świadomość, że można walczyć przeciwko dyktaturze, armia egipska musi być bardzo mądra i szybko wznowić procesy demokratyczne. A wiem, że armia egipska jest mądra.

wprost.pl/ar/406900/Weiss-zolnierze-obalili-Mursiego-bo-ich-rodzice-sa-glodni

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: