Ekonomia,Wiadomości 13 marca 2013, 22:50

Stolica Apostolska tonie w długach. Franciszek I poradzi sobie z nimi?

Benedykt XVI nie zostawił kardynałowi Jorge’owi Bergoglio kwitnącego gospodarstwa. W budżecie Stolicy Apostolskiej brakuje bowiem prawie 15 mln euro. W dodatku w tle szaleją kolejne afery finansowe, które coraz bardziej psują wizerunek tej instytucji. Szacuje się, że w Banku Watykańskim wyprano środki o wartości około 180 mln euro.

Stolica Apostolska tonie w długach. Czy nowy papież, Franciszek I, poradzi sobie z nimi? Fot. Clayton Tang

Stolica Apostolska tonie w długach. Czy nowy papież, Franciszek I, poradzi sobie z nimi? Fot. Clayton Tang

15 mln euro może się wydawać niewielkim deficytem. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że budżet wynosi zaledwie 220 mln euro.

Stolica Apostolska na minusie jest od dawna, jednak to najgorszy wynik od wielu lat. W 2010 roku zanotowano finansową nadwyżkę w wysokości 9,85 mln euro. Natomiast w 2009 roku strata wyniosła lekko ponad 4 mln euro, w 2008 roku niecały milion euro, a jeszcze rok wcześniej – przeszło 9 mln euro. Nie wiadomo jeszcze, jak było w zeszłym roku. Sprawozdanie finansowe za ten okres zobaczymy dopiero w lipcu.

Co ciekawe, państwo Watykańskie – które posiada osobny od Stolicy Apostolskiej bilans finansowy – wyszło bowiem w 2011 roku na plus. W osobnym budżecie Watykanu zanotowano nadwyżkę w wysokości 21,8 mln euro.

To m.in. zasługa turystów. Muzea Watykańskie odwiedziło bowiem ponad 5 mln osób. Łącznie ze sprzedażą pamiątek i limitowanych kolekcji znaczków przyniosło to Watykanowi 91,3 mln euro. W roku poprzednim było to 82,4 mln euro. Na dobry wynik finansowy złożyli się również wierni. W 2011 roku wpłynęło do Watykanu 69,7 mln dolarów z datków.

Bazylika św. Piotra. Fot. Podluzhnaya

Bazylika św. Piotra. Fot. Podluzhnaya

Tutaj trzeba wyjaśnić, że Watykan i Stolica Apostolska stanowią osobne państwa (suwerenne podmioty prawa międzynarodowego) złączone ze sobą ścisłą unią personalną i funkcjonalną. Stolica Apostolska i Watykan są często błędnie postrzegane jako jeden organizm państwowy, także na arenie międzynarodowej. Finansami Watykanu zajmuje się Administracja Majątku stolicy Apostolskiej (Amministrazione del Patrimonio della sede Apostolica). Jest to rodzaj banku centralnego Watykanu. Niektórzy mylnie przypisują tę rolę Instytutowi Dzieł Religijnych (Istituto per le Opere di Religione). Zadaniem Administracji Majątku stolicy Apostolskiej jest dbać o wydatki Watykanu – biorąc pieniądze z działalności, która przynosi dochody i rozdzielając je na poszczególne ministerstwa papieskie, które dochodów nie przynoszą. Niezależnie jednak od tego, pod jaką nazwą zobowiązania zostają zaciągnięte, przyjmuje się, że są one wiążące tak dl a Stolicy Apostolskiej, jak i Watykanu.

Dlaczego zatem sama Stolica Apostolska zakończyła 2011 rok na tak dużym minusie? Watykańscy ekonomiści tłumaczyli straty rozbudowaną administracją publiczną. Zatrudnia dziś około trzy tysiące pracowników, głównie urzędników. Ogólny kryzys gospodarczy również odbił się czkawką na świętym mieście. Spadły wpływy z posiadanych przez Stolicę Apostolską akcji i obligacji. – „To nie dziwi nikogo, taka jest rzeczywistość na świecie, w którym żyjemy” – mówił po opublikowaniu sprawozdania finansowego rzecznik Watykanu, ksiądz Federico Lombardi.

Do tego dochodzą ogromne koszty utrzymywania mediów. Chodzi o Radio Watykańskie, nadające w kilkunastu językach, telewizję i dziennik „L’Osservatore Romano”. Właściwie nie przynoszą one zysku. – „Deficyt był wyższy niż w poprzednich latach i dlatego musimy uważniej przyglądać się naszym wydatkom” – powiedział w rozmowie z Bloombergiem ksiądz Federico Lombardi.

Ogrody Watykanu. Fot. Michal Osmenda

Ogrody Watykanu. Fot. Michal Osmenda

Finanse Watykanu są mimo tych raportów mało przejrzyste. Przypuszcza się, że w tak zwanym Banku Watykańskim wyprano około 180 mln euro. Ostatnia afera wybuchła cztery lata temu. Po kontroli włoskiego banku centralnego okazało się, że na watykańskich kontach znajdują się pokaźne kwoty, których urzędnicy Stolicy Apostolskiej nie są w stanie udokumentować.

Natychmiast pojawiły się podejrzenia, że tajemnicze środki pochodzą z nielegalnych źródeł. Chodziło o 23 mln euro. W 2012 roku rada nadzorcza odwołała szefa banku, który był rzekomo jednym z głównych mózgów nielegalnych transakcji.

Zarzucono mu przede wszystkim brak troski o bank i działania sprzeczne z jego interesami. Ettore Gotti Tedeschi, bo o nim mowa, odrzucił te oskarżenia mówiąc, że do dymisji zmusili go przeciwnicy linii przejrzystości w watykańskim banku. Kilka miesięcy później wyszło na jaw, że Gotti Tedeschi mógł być zamieszany w nieprawidłowości w innym banku, którym wcześniej kierował.

To jednak nie pierwsza afera finansowa, która wstrząsnęła murami Watykanu. W 1982 roku w więzieniu znaleziono ciało Roberta Calviego. Przyczyna śmierci – powieszenie. Mężczyzna był bankierem, który w latach 70. odnosił ogromne sukcesy. Stał na czele Banco Ambrosiano, którego głównym udziałowcem był właśnie Bank Watykański.

To nie koniec. Być może z oszustwami finansowymi „świętego miasta” wiąże się również śmierć Jana Pawła I, który zginął w tajemniczych okolicznościach, po 33 dniach rządzenia Kościołem katolickim. Równie zagadkowe są kulisy ostatniej afery watykańskiej, ochrzczonej mianem VatiLeaks. Chodziło o wyciek tajnych dokumentów. Podczas śledztwa okazało się, że wynosił je Paolo Gabriele, papieski kamerdyner. Dlaczego to robił? Jak sam stwierdził, dla dobra Kościoła. Nie ustalono jednak, czy działał sam i komu przekazywał zdobyte dokumenty.

Spekuluje się, że afera VatiLeaks również wpłynęła na decyzję Benedykta XVI o rezygnacji ze stanowiska papieża. Zanim odsunął się w cień, dokonał ostatniej, ważnej nominacji w Stolicy Apostolskiej – nominował nowego prezesa Banku Watykańskiego. Wakat na tym stanowisku panował od maja zeszłego roku.

Na czele finansów watykańskich stanął niemiecki bankier Ernst Freiherr von Freyberg, który należy do Zakonu Kawalerów Maltańskich i jest współprzewodniczącym stowarzyszenia pielgrzymkowego do Lourdes, działającego przy archidiecezji w Berlinie. Wraz z Franciszkiem I czeka go trudne zadanie – przywrócić ludziom wiarę nie tyle w Boga, co w czystość i nieskazitelność watykańskiej kasy.

Przedstawiciele Stolicy Apostolskiej przyznają, że błędy w zarządzaniu pieniędzmi mogą się zdarzyć. Czasem trudno znaleźć właściwą równowagę między priorytetowymi wymogami wynikającymi z działalności duchowej, a metodami administrowania kościelnymi dobrami materialnymi – wyjaśniał po opublikowaniu wyników za 2011 rok kardynał Giuseppe Versaldi, szef watykańskiej prefektury do spraw ekonomicznych.

Według niego, zasady te dyktowane są przez świat zewnętrzny i niekiedy mogą stać w sprzeczności z celami religijnymi. Właśnie w tym kardynał Giuseppe Versaldi upatruje błędów, popełnianych przez osoby pilnujące watykańskiej sakwy.

Zarządzanie kościołem jak wielką firmą mogłoby niekorzystną sytuację odmienić. Pytanie, czy zasady korporacyjne – sprowadzające się do jak najszybszego generowania zysku – nie byłyby sprzeczne ze wspomnianymi celami religijnymi.

- „Nie można przyrównać finansów Watykanu do finansów korporacji czy międzynarodowego holdingu, gdzie mamy czytelną sprawozdawczość” – podkreśla w rozmowie z Money.pl prof. Jacek Patyk, autor książki „Opodatkowanie Kościoła Katolickiego i osób duchownych”. Ekspert zaznacza, że firmy kierują się jasno określonymi zasadami. Wyniki spółek A, B i C są sumowane, składają się na ogólny rezultat spółki zarządzającej.

W Kościele jest inaczej. Czy sprawozdawczość Episkopatu Polski, Niemiec i na przykład Austrii wchodzi w sprawozdawczość Watykanu? – „Absolutnie nie można zrobić takiego matematycznego bilansu porównawczego, jak na zasadzie międzynarodowego holdingu czy korporacji” – twierdzi prof. Patyk.

Dariusz Madejski
Money.pl

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: