Wiadomości 1 stycznia 2014, 18:55

Radosław Sikorski chce tajemnicy dyplomatycznej

Ochrona informacji niejawnych to za mało. Resort spraw zagranicznych chce wprowadzenia nowej tajemnicy ustawowo chronionej – dyplomatycznej. Projekt jest już gotowy.

Wizyta w Polsce sekretarza stanu USA Johna Kerrego. Minister Sikorski spotkał się z sekretarzem Kerrym w Pałacyku Przeździeckich. Fot. J. Cieślikowska/Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Wizyta w Polsce sekretarza stanu USA Johna Kerrego. Minister Sikorski spotkał się z sekretarzem Kerrym w Pałacyku Przeździeckich. Fot. J. Cieślikowska/Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Jak dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna”, do uzgodnień międzyresortowych trafił właśnie projekt zmiany ustawy o służbie zagranicznej. Pozwala on utajnić przed opinią publiczną niektóre informacje dotyczące spraw zagranicznych lub naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Wszystko w imię ochrony pozycji negocjacyjnej i procesowej Polski.

Eksperci ostrzegają, że zmiany pozwalają na uznaniowe reglamentowanie informacji. Katalog spraw, które mogą być objęte tajemnicą, jest otwarty. Wiele pojęć jest nieostrych i będzie podlegać swobodnej interpretacji administracji. Może się okazać, że na zawsze stracimy szanse na poznanie przebiegu negocjacji międzynarodowych, postępowań przed sądami czy trybunałami.

Z drugiej strony, w październiku 2012 r. wybuchł skandal po tym, jak MSZ ujawniło bazę danych zawierającą szczegółowe informacje o polskiej pomocy finansowej dla zagranicznych organizacji obywatelskich, w tym prześladowanych na Białorusi. Resort tłumaczył wówczas, że nie można było odmówić udostępnienia dziennikarzom takiej informacji, gdyż nie było podstaw prawnych.

Rozmowa z dziennikarzami w samolocie w trakcie wizyty ministrów Sikorskiego i Bildta w krajach Partnerstwa Wschodniego. Fot. M. Kosiński/Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Rozmowa z dziennikarzami w samolocie w trakcie wizyty ministrów Sikorskiego i Bildta w krajach Partnerstwa Wschodniego. Fot. M. Kosiński/Ministerstwo Spraw Zagranicznych

– Jeśli ktoś żąda, by MSZ ujawnił treści rozmów polskich dyplomatów z opozycjonistami w kraju, w którym za takie kontakty pierwsi są uznawani za personae non gratae a drugich wsadza się do aresztów, to chciałbym, by interesu RP przed takimi żądaniami broniło prawo – napisał pod koniec października 2012 r. cytowany przez „Rzeczpospolitą” Marcin Bosacki, ówczesny rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a obecnie ambasador RP w Kanadzie.

– W nowych przepisach chodzi o to, by skuteczniej unikać problemów takich, jak upublicznienie części danych o pomocy zagranicznej MSZ. To oczywisty i bolesny błąd polskiej dyplomacji – tłumaczył Bosacki.

Więcej w jutrzejszym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: