Publicystyka 20 stycznia 2013, 23:52

Prawie darmowa energia

Czasami zastanawiam się co siedzi w głowach użytkowników allegro, kupujących za 30 złotych „urządzenia do wytwarzania dowolnej ilości energii”. Jakim trzeba być.. przedsiębiorczym człowiekiem, zważywszy, że darmowa energia ma zwykle wysoką cenę. Krzyk mody tego gatunku – „reaktor otwartej plazmy” – kosztuje 900 dolarów. Jego twórcą jest irański inżynier Mehran Keshe, który na bazie swoich odkryć obiecuje podróże międzyplanetarne na pstryknięcie palca. Fundacja Keshe jest w Polsce przerażająco popularna. Po polskim internecie pałęta się wiele materiałów i choć przywykłem do recenzji szalonych teorii, to tego nie jestem w stanie nawet powtórzyć. Cała koncepcja opiera się na „replikacji grawitacji”, „polach elektro-magneto-grawitacyjnych” oraz „pakietach sferyczno-dynamicznych”. Z całej tej teorii zrozumiałem słowo neutron, ale to też do czasu – według Mehrana Keshe neutron składa się z materii, ciemnej materii i antymaterii. Najlepsze jest to, że ten stek technobabble jest ponoć empirycznie weryfikowalny. Na filmie promującym Keshe Foundation tych bzdur dowodzić ma plastikowa butelka z podłączonym woltomierzem. Tak więc fizycy całego świata pakujcie swoje manatki – plastikowa butelka wygryzła was z interesu.

Po lewej Mehran Tavakoli Keshe, po prawej znany z filmu Borat, Kazachstański Popular Music Superstar Corkey Buchek.

Po lewej Mehran Tavakoli Keshe, po prawej znany z filmu Borat, Kazachstański Popular Music Superstar Corkey Buchek.

Skąd biorą się takie indywidua? To znaczy wiemy skąd, z Iranu. Skąd jednak ta niesłabnąca pewność, że przyrodę da się oszukać przy pomocy gumki i magnesu? Tysiące niedających się zrealizować pomysłów i setki niedziałających patentów nie zraża majsterkowiczów do łamania zasady zachowania energii na tyłach swego garażu. Pierwsze prawo termodynamiki ma od 1916 solidny dupochron, znany w matematyce jako twierdzenie Emmy Noether lub zasadę zachowania z symetrią ciągłą. Nawet jak na świat piekielnie mocnych praw przyrody, jest to sytuacja niezwykła W fizyce klasycznej takim matematycznym dowodzeniem pochwalić się może jedynie zasada zachowania pędu, momentu pędu i właśnie zasada zachowania energii. Stąd też raczej unika się określeń perpetuum mobile w zamian oferując osobliwe jej źródła, jak zimna fuzja i energia punktu zerowego. Ta ostatnia związana jest z nazwiskiem zagorzałego scjentologa Harolda Puthoffa. Puthoff, poza swoimi badaniami na temat energii próżni, znany jest z zamiłowania do telekinezy i prekognicji. W 1976 wydawał pozytywną opinię co do paranormalnych zdolności izraelskiego iluzjonisty Uri Gellera, zaś w marcu 1987 roku zasłynął referatem „Sto lat postrzegania pozazmysłowego”. Chwalił się w nim umiejętnością sporządzania map powierzchni planet jeszcze niewidocznych dla teleskopów. O ile samo istnienie energii punktu zerowego nie budzi zastrzeżeń fizyków, to już efektywne wykorzystanie tej energii sytuowane jest w obszarze fikcji. Gdyby nawet jakoś udało się dobrać do tej energii, jej ilość nie zachwyca. Dla całego wszechświata jest spora, jednak według wyliczeń noblisty i znanego popularyzatora nauki Stevena Weinberga: z przestrzeni o objętości Ziemi otrzymalibyśmy energię odpowiadającą niecałym 4 litrom benzyny.

Zarówno Harolda Puthoff jak i Mehran Keshe przywołują Nikola Teslę, ojca ruchu free energy. Tesla był bezsprzecznie geniuszem, nie mniej nie trudno dowieść tezy, że w pewnym momencie po prostu zwariował. W 1931 Tesla twierdził, że wysyła sygnały na Marsa skąd dostaje na nie odpowiedzi. Mehran Keshe twierdzi, że pod jego drzwiami ustawiła się już kolejka ambasadorów (od Kanady po Unię Europejską), błagających go o jego technologię. Dodam, że przekonanie, iż światowi przywódcy zaraz skontaktują się z nami, aby zapytać nas o zdanie, zwykle znamionuje chorobę psychiczną. Oczywiście nikt nie widział choćby roweru napędzanego reaktorem Keshe – mimo to, za grube dolary można składać na nie zamówienia. Cała technologia miała zostać zaprezentowana kilka miesięcy temu, dokładnie na moje urodziny, coś jednak nie wypaliło. Event przełożono na 20 któregoś września ale wciąż nic. Obecnie mówi się o grudniu. Ja wiem nawet, co będzie w styczniu i dalej. Reaktory otwartej plazmy nie pojawią się w naszych domach, nie dlatego, że to waląca po oczach humbuk, ale dlatego, że zadziała spisek. Już się pogubiłem, kto jest w tym spisku. Czy minister skarbu, który w ramach promocji gazu łupkowego pije płyn do szczelinowania, czy zieloni ze swoimi wiatrakami, czy orędownicy energii jądrowej? Zważywszy, że Keshe jest Irańczyk, tym razem polecam posłużyć się „Big Oil” – arabskim szwadronem śmierci, wysyłanym na twórcę darmowej energii przez koncerny naftowe.

Michał Łaszczyk
czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: