Publicystyka 9 lutego 2013, 00:50

Potwory z radiowego eteru

Straszenie ludzi przy pomocy słuchowisk radiowych ma długą i piękną tradycję. Pierwszą audycją, która wzbudziła powszechną panikę, był wieczór komediowy ks. Ronalda Knoxa, wyemitowany przez BBC w 1926. Było to pozorowany na serwis informacyjny dramat radiowy, w którym sfrustrowani bezrobotni palą i pustoszą Londyn. Encyclopedia of Extraordinary Social Behavior wylicza kilkanaście takich paranoidalnych programów. Niezłego pietra napędziło Szwedom słuchowisko pozorowane na relację z awarii elektrowni atomowej, nadane w 1973 przez lokalne radio w Barseback. Podobny numer z awarią reaktora odstawiło radio WSSR z Illinois w 1982, zaś w 1991 panikę wśród radiosłuchaczy radia KSHE z Missouri wywołała audycja o lecących w stronę USA głowicach jądrowych. Najsłynniejszą radiową prowokacją jest halloweenowa (30 października 1938) audycja Orsona Wellesa, będąca relacją lądowania Marsjan na bagnach New Jersey. Była to luźna adaptacja powieści Herberta Wellsa The War of the Worlds, niewiele osób jednak wie, iż numer ten odstawiano wielokrotnie, w różnych częściach globu, prawie zawsze w tym samym skutkiem. Słuchowisko to wywołało panikę nie tylko w 1938 w USA, ale też w 1971 w Brazylii, czy w 1988 w Portugalii.

potw_r_z_radiemInternetowe źródła zwykły wyolbrzymiać rozmiary paniki z 1938. Autorzy The Martians Have Landed! A History of Media-Driven Panics and Hoaxes szacują, iż audycji mogło wysłuchać do 6 milionów ludzi, z czego około 1,7 – 1,2 miliona było przekonanych, że ma do czynienia z serwisem informacyjnym. Choć nie było paniki na skalę popłochu tysięcy ludzi, kilka incydentów wydaje się wartych odnotowania. Jak można się domyśleć, największy niepokój zaobserwowano w New Jersey. W miejscowości Grover’s Mill, gdzie mieli wylądować kosmici, część mieszkańców chwyciła za broń. W gęstej mgle udało im się nawet wypatrzeć Marsjan, których patriotycznie ostrzelali. Rano okazało się, że niedoszli bohaterowie ostrzelali okoliczną wieże ciśnień. W największym mieście New Jersey, Newark, dwadzieścia rodzin opuściło swoje domy, dusząc się trującym gazem rozpylanym przez Marsjan. W Saint Louis mieszkańcy stłoczyli się na ulicach niektórych dzielnic, aby omówić plan działania w obliczu nadciągającej katastrofy. W małym miasteczku niedaleko Seattle pech sprawił, że koniec słuchowiska zbiegł się z zanikiem prądu. Widząc to, część rodzin postanowiło nie czekać, chwyciły za podręczny bagaż i uciekły w pobliskie góry.

Marsjańska panika za sprawą powieści Wellsa powracała w Stanach wielokrotnie. W 1968 swoją wersję War of the Worlds nadało czołowe nowojorskie radio WKBW. Audycja była spreparowana na tyle realistycznie, że informację o inwazji kosmitów zaczęły powielać pomniejsze, lokalne media. W słuchowisko najwidoczniej uwierzył któryś z kanadyjskich generałów, jako że Canadian National Guard wysłało swoich żołnierzy na trzy graniczące z USA mosty: Peace Bridge, Rainbow Bridge i Queenston Bridge. W nocy 12 listopada 1944, relacje z inwazji Marsjan nadało jednocześnie kilka stacji radiowych w Chile. Na wieść o międzyplanetarnej wojnie, w stolicy Chile, Santiago, ludzie zaczęli barykadować się w swoich mieszkaniach. Jednak najbardziej dramatyczne żniwo audycja zebrała w innym południowoamerykańskim kraju – Ekwadorze. Późnym wieczorem 12 lutego 1949, program o lądowaniu krwiożerczych kosmitów w Latacunga, 30 km od stolicy kraju, wywołał panikę w prawie całym kraju. Godzinna audycji wystarczyła, aby na ulice Quito wyległo 100 tysięcy zdezorientowanych mieszkańców, wielu odzianych jedynie w pidżamy i nocne koszule. Kiedy ludzie uświadomili sobie, że padli ofiarami oszustwa, przypuścili szturm na miejscową rozgłośnie. Tłum otoczył trzypiętrowy budynek radiostacji, wybijając w nim szyby. Uciekających z budynku reporterów obrzucano kamieniami, zaś tych, którzy schronili się na najwyższym piętrze, uwięził pożar dolnej kondygnacji. W mieście nie było prawie żadnej policji, bo ta wyjechała z miasta, aby przeciąć drogę szarżującym na stolicę Marsjanom. W pożarze spłonęła zarówno siedziba znienawidzonego Radia Quito, jak i biuro właściciela rozgłośni, najstarszej i największej gazety w Ekwadorze El Comercio. W czasie rozruchów zginęło 20 osób, a 50 następnych zostało ciężko rannych. Jak do tej pory są to jedyne ofiary marsjańskiej inwazji na Ziemię.

Michał Łaszczyk
czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: