Wiadomości 23 grudnia 2012, 00:52

Podróżni zamknięci w ciemnym pociągu. Nie mogli wydostać się przez pół godziny

Pół godziny klaustrofobii przeżyli pasażerowie szynobusu Przewozów Regionalnych relacji Białystok — Suwałki. Podróżni na co najmniej pół godziny zostali zamknięci w ciasnym, pozbawionym światła i ogrzewania pociągu. O niemożności opuszczenia stojącego na dworcu wagonu nie mogli nawet poinformować kierownika pociągu, bo tego nie było w pojeździe.

Dworzec kolejowym w Białymstoku, fot. Foma

Dworzec kolejowym w Białymstoku, fot. Foma

O skandalicznej sytuacji poinformowała przez telefon nasza czytelniczka, która w sobotę chciała dostać się z Białegostoku do Suwałk. Pociąg Przewozów Regionalnych powinien, według rozkładu, wyruszyć o godzinie 20:00.

— Punktualnie o dwudziestej do wagonu wszedł kierownik pociągu który poinformował, że z powodu wypadku kolejowego odjazd zostanie opóźniony o ponad godzinę — relacjonuje czytelniczka. Kierownik zapowiedział też, że na piętnaście minut pociąg zostanie pozbawiony oświetlenia, jednak nie wyjaśnił dlaczego.

— Zabronił ruszać się przez ten czas ze swoich miejsc, by nie zrobić sobie krzywdy — opisuje pasażerka.

Kierownik nie ostrzegł jednak, że wagon zostanie całkowicie pozbawiony zasilania. Jego odłączenie uniemożliwiało nawet opuszczenie pojazdu, którego drzwi otwierane są automatycznie.

— Gdy kierownik wyszedł, prąd odłączono i siedzieliśmy stłoczeni w ciemnym i nieogrzewanym wagonie — skarży się nasza czytelniczka, która nie mogła wydostać się ze stojącego przy peronie pociągu. Próby otworzenia drzwi okazały się bezskuteczne.

— Nie było nawet kogo poprosić o wypuszczenie na zewnątrz, ponieważ w szynobusie nie było ani kierownika, ani jakiegokolwiek innego pracownika kolei. Kilka dzieci rozpłakało się, a pasażerowie mogli tylko bezradnie czekać — dodaje.

Kierownik pociągu wrócił po około czterdziestu minutach by, w związku z nagłą zmianą rozkładu, wyprosić z wagonu pasażerów chcących dostać się do Sokółki. Doradził im przesiadkę do innego pociągu.

Po tym komunikacie kierownik opuścił pojazd na kolejne pół godziny, tym jednak razem pozostawiając otwarte drzwi, co jeszcze bardziej wychłodziło wagon.

W sumie odjazd szynobusu opóźnił się o godzinę i dziesięć minut.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: