Ciekawostki,Wiadomości 11 grudnia 2013, 09:58

Pastafarianie piszą do posłów. Chcą durszlaka w Sejmie RP

Dzisiaj w godzinach porannych wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti wysłali apelację do marszałek Sejmu Ewy Kopacz oraz wszystkich klubów parlamentarnych. Domagają się umieszczenia w sali plenarnej Sejmu RP świętego symbolu pastafarian – durszlaka.

Wyobrażenie Latającego Potwora Spaghetti

Wyobrażenie Latającego Potwora Spaghetti

– Chcielibyśmy odnieść się do wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 9. grudnia 2012 roku, który dotyczy obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej na przykładzie chrześcijańskiego krzyża – czytamy w wysłanym do parlamentarzystów oświadczeniu.

Krzyż sejmowy. Czy wkrótce obok niego zawiśnie durszlak? Fot. Boston9/Wikimedia

Krzyż sejmowy. Czy wkrótce obok niego zawiśnie durszlak? Fot. Boston9/Wikimedia

– Wierzymy, że rola Parlamentu polega na strzeżeniu praw wszystkich obywateli, a nie tylko większości. W imię troski Państwa o mniejszości apelujemy zatem, aby święty symbol naszej wiary – Durszlak – został zawieszony przez służby sejmowe w widocznym miejscu w sali obrad Sejmu – apelują pastafarianie.

Pastafarianizm jest w rzeczywistości parodią religii, założoną w 2005 roku przez amerykańskiego fizyka Bobbiego Hendersona, który sprzeciwiał się nauczaniu w amerykańskich szkołach teorii inteligentnego projektu. Henderson argumentował, że jeśli dopuści się nauczanie w szkołach dogmatów jakiejkolwiek religii, to równie dobrze mógłby rościć sobie prawo do wykładania w publicznych szkołach prawd wiary wymyślonego przez siebie Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Od tego czasu religia stała się popularna wśród ateistów i agnostyków na całym świecie.

W kontekście prób legalizowania parodystycznej religii należy przypomnieć przypadek pastafarianina z Wiednia, który chciał wyrobić nowe prawo jazdy. Niko Alm postanowił skorzystać z austriackiego prawa, zezwalającego na pozowanie do fotografii urzędowych w nakryciu głowy wyłącznie w przypadkach, gdy nakrycie związane jest z wyznawaną religią. Alm uznał, że nakryciem głowy osoby wierzącej w Latającego Potwora Spaghetti jest durszlak, służący do odcedzania makaronu, toteż dołączył do wniosku o wydanie prawa jazdy swoje fotografie z naczyniem na głowie. Urzędnicy odrzucili zdjęcia, jednak po trzyletnim procesie sąd przyznał rację pastafarianinowi. Obecnie Niko Alm legitymuje się prawem jazdy na którym widnieje jego fotografia z durszlakiem na głowie.

Prawo jazdy Nika Alma, pastafarianina z Wiednia który wygrał walkę o to, by pozować do oficjalnych fotografii w durszlaku na głowie

Prawo jazdy Nika Alma, pastafarianina, który wygrał walkę o to, by pozować do oficjalnych fotografii w durszlaku

Polscy pastafarianie próbowali już oficjalnie zarejestrować związek wyznaniowy. By zbadać, czy można wierzyć w makaron, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji powołało nawet zespół biegłych religioznawców, którzy sporządzili na ten temat opinię. Finalnie, resort odmówił wpisania Kościoła Latającego Potwora Spaghetti do rejestru, decyzję uzasadniając tym, że „Kościół Latającego Potwora Spaghetti nie spełnia wymogów art. 2 ust. 1 o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, bowiem nie został utworzony – zdaniem ekspertów – w celu wyznawania i szerzenia wiary religijnej.” Pastafarianie odwołali się do Sądu Administracyjnego i obecnie czekają na wyznaczenie terminu rozprawy.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: