Ciekawostki,Wiadomości 3 marca 2013, 10:36

Palestyńczycy zostają ojcami zza krat

Jest to z pewnością jedna z najdziwniejszych historii związanych z więzieniami: śmiałe eskapady, podczas których zdeterminowane, młode kobiety pokonują jedne z najbardziej strzeżonych systemów bezpieczeństwa na świecie.

Ramallah, palestyńskie miasto w którym mieści się klinika dr Salima Abu Khaizarana

Ramallah, palestyńskie miasto w którym mieści się klinika dr Salima Abu Khaizarana

Jak czytamy na harakahdaily.net, są one żonami palestyńskich więźniów osadzonych w izraelskich więzieniach. Nie przysługuje im prawo do wizyt małżeńskich, jednak twierdzą, że zostały zapłodnione przez swoich mężów.

Nie jest to przypadek zwykłej kontrabandy, której celem jest umilenie życia więźniom. Kobiety bowiem przemycają spermę. Twierdzą, że żaden mur ani druciana siatka nie mogą stanowić bariery do macierzyństwa.

Cytowana przez harakahdaily.net Faridah Ma’arouf ze śmiechem wspomina, jak wraz z synową wybiegała z więzienia po wizycie u syna, ukrywając próbki spermy. – Taksówka przyjechała po nas bardzo szybko – opowiada – musieliśmy jak najszybciej znaleźć się u lekarza. Działanie okazało się skuteczne. Trzy miesiące później kobieta ze swoją synową obserwowała przyszłego wnuka na monitorze u ginekologa.

– Robimy to, bo chcemy pomóc tym kobietom – tłumaczy dr Salim Abu Khaizaran, dyrektor Centrum Leczenia Niepłodności w Ramallah w Palestynie. – Czujemy się do tego zobligowani jako lekarze.

Mężczyzna nie chce ujawnić, jak wiele tego typu zapłodnień przeprowadził. – Palestynki muszą czekać na swoich mężów, często tracąc swoją młodość. Kiedy już mężczyzna wychodzi na wolność okazuje się, że dla kobiety jest już za późno na zajście w ciążę. Wtedy żony tracą swoich mężów, bo społeczeństwo wywiera na mężczyznach presję, by ci wzięli sobie za żony inne kobiety. Takie, które spełnią zobowiązanie i dadzą im dzieci.

– Żony więźniów płacą wysoką cenę, to bardzo smutne – dodaje dr Khaizaran.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: