Wiadomości 6 stycznia 2014, 15:10

Niebezpieczne kontakty Agenta Tomka

Co łączy posła PiS Tomasza Kaczmarka z właścicielami agencji towarzyskich, związanymi z mafią? Słynny agent Tomek unika odpowiedzi na to pytanie – czytamy we „Wprost”.

Agent Tomek

Agent Tomek

Poseł PiS jeszcze do niedawna miał kontakty z osobami powiązanymi z warszawskimi agencjami towarzyskimi. Źródło w policji: „Był za pan brat z kontrolującym agencje towarzyskie Pawłem Z. Lubił przebywać w tym towarzystwie”. Policjant z Centralnego Biura Śledczego, któremu znane są sprawy związane z handlem żywym towarem i prostytucją: „Burdele to szara strefa. Gangsterka, szantaże, stręczycielstwo, handel żywym towarem, lewe pieniądze, narkotyki. To nie są interesy grzecznych chłopców. To bandyci z miasta tworzą takie miejsca i je kontrolują”.

- Kaczmarek poznał tam żonę Pawła Z. Iwonę i jej siostrę Martę. Martę, z którą związał się na lata – informuje źródło w policji i drugie, do którego dotarliśmy, znajdujące się blisko Pawła Z.

Rozmówca z policji: „Układ w tych burdelach, bo mówimy o trzech różnych lokalizacjach, jest następujący: rządzi Paweł Z., jego małżonka Iwona inkasuje pieniądze, trzyma dziewczyny w ryzach, Marta, która jest jej siostrą, ma podobne obowiązki”. Wiosną 2013 roku Marta i poseł Kaczmarek mieszkali w apartamentowcu na warszawskim Wilanowie. Byli razem. I  zostali zapamiętani, jak na spacerze okazywali sobie  czułość. Nie ukrywali związku, który ich łączył. Postanowiliśmy porozmawiać z Pawłem Z. o jego znajomości z politykiem PiS. O tym, co łączy go z Kaczmarkiem lub agencją detektywistyczną, w której był współwłaścicielem.

Apartamentowiec w centrum miasta. Po dwa mieszkania na piętrze. W jednym jest zarejestrowana firma Marty i Iwony. W drugim działalność gospodarcza (budowlana) Pawła Z. oraz, jak wynika z anonsów internetowych, ekskluzywna agencja towarzyska, nazwijmy ją X. Rozmowa toczy się w wąskim korytarzu przy windach. I trudno uznać, że jest sympatyczna. Zaczyna się w niecodzienny sposób.  - Buuu! – nagle woła Paweł Z. i pozorując atak rzuca się do przodu. Zatrzymuje ręce tuż przed twarzą dziennikarza „Wprost”.

Co posła na dodatek z konserwatywnej, prawicowej partii łączy z takim towarzystwem? Tłumaczenia polityka są dziwaczne. Mówi, że to są „legendowe historie” z jego pracy i należy oddzielić życie prywatne od służbowego.

- Ale pan nie bierze udziału w operacji! Pan nie jest agentem tylko politykiem – zwracamy uwagę. W odpowiedzi słyszymy, że nie będzie o tym rozmawiał.

Imiona bohaterów tekstu zostały zmienione. Cały reportaż Sylwestra Latkowskiego, Michała Majewskiego i Cezarego Bielakowskiego w najbliższym numerze „Wprost”.

Czytaj na Wprost.pl: http://www.wprost.pl/ar/431283/Niebezpieczne-kontakty-Agenta-Tomka

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: