Wiadomości 8 stycznia 2013, 13:07

Latte macchiato z łyżeczką prozaku poproszę

Wzięłabyś „kobiecą superpigułkę”? Chemiczne sposoby radzenia sobie ze stresem w pracy i przytłoczeniem w domu: pokolenie kobiet coraz częściej sięga po leki stymulujące mózg.

Fluoksetyna, bardziej znana pod handlową nazwą "Prozak", fot. Tom Varco

Fluoksetyna, bardziej znana pod handlową nazwą „Prozak”, fot. Tom Varco

Jak pisze Daily Mail, w latach 60. kobiety wybierały Valium, w latach 70. — miliony z nich brały amfetaminę. Antydepresanty takie jak m.in. Prozak stały się sławne w latach 90.

Od połowy ostatniego stulecia agresywny marketing firm farmaceutycznych zachęcał ludzi do radzenia sobie ze wzlotami i upadkami w życiu codziennym za pomocą pigułek. Teraz temat nadużywania leków wywołuje w USA burzę. Mowa szczególnie o tych zapewniających koncentrację i skupienie, jak np. Adderall (pod markami Modafinil i Ritalin). Są one przepisywane w leczeniu narkolepsji, zaburzeń snu lub ADHD. Inne specyfiki mają wspomagać inteligencję i funkcje umysłowe u zdrowych ludzi.

Tabletki są w coraz większych ilościach używane przez pracujące kobiety, zdesperowane i zmuszane, by wciąż uzyskiwać przewagę w konkurencyjnych czasach. Dla nich to właśnie nowa generacja leków jest sposobem radzenia sobie w wymagającym życiu i szybkim tempie.

— Raport ujawnił, że w zeszłym roku Brytyjczycy pracowali dłużej: 26 procent pracuje więcej niż 48 godzin tygodniowo. Muszą wynikać z tego jakieś konsekwencje tłumaczy profesor Barbara Sahakian, neurolog, która prowadziła badania nad lekami stymulującymi mózg. — Tu leży problem, nasz styl życia jest zbyt trudny, stanowi za duże obciążenie dla organizmu — mówi profesor.

Przyjmowanie leków jest uciążliwe także finansowo, dlatego ludzie aby zaoszczędzić zamawiają specyfiki przez internet. Z przyjmowaniem takich leków wiąże się pewne ryzyko, a długofalowe skutki działania chemii na mózg nie są znane.

— Możliwe, że pewnego dnia to wszystko będzie tak powszechne, że będziemy mogli zamawiać leki do naszego porannego latte — ironizuje profesor Sahakian. — Największym problemem jest to, że kobiety ustawiają poprzeczkę zbyt wysoko. Nikt nie może osiągnąć tak wiele nie stymulując swojej wydajności w sztuczny sposób — dodaje.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: