Kultura 20 marca 2013, 20:43

Jerzy Stuhr o nowym filmie: znów dotykam trudnych tematów

Polacy nie mają poczucia humoru, szczególnie w stosunku do siebie samych – uważa Jerzy Stuhr. – Chcę, by z trudnych tematów móc się w końcu zaśmiać – przekonuje w rozmowie z MenStream.pl słynny aktor i reżyser, który pracuje nad nowym filmem.

Jerzy Stuhr w filmie "Doskonałe popołudnie" z 2007 r. w reż. P. Wojcieszek

Jerzy Stuhr w filmie „Doskonałe popołudnie” z 2007 r. w reż. P. Wojcieszek

- Polacy mają przede wszystkim tendencję do wyśmiewania, a nie do zaśmiania się. Taki film to grząski teren. Sam nie wiem czasem, jak się po nim poruszać. Trzeba wziąć pod uwagę zmieniające się poczucie humoru, drażliwość naszego narodu, kompleksy, z którymi nie potrafimy się zmierzyć – mówi profesor Stuhr.

Zapowiada, że komediodramat „Obywatel”, w którym zagra razem z synem Maciejem, pomimo trudności z zdobyciem dofinansowania z Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej, będzie gotowy w pierwszym kwartale 2014 roku.

- Nie wiem, czemu wciąż spotykam się z odmową. Zdaję sobie sprawę, że gdy biorę się za opisanie poważnego tematu, nie będzie łatwo – przekonuje. Akcja „Obywatela” obejmie ostatnie 60 lat polskiej historii. Film powstanie na podstawie autorskiego scenariusza. -To dość osobista historia. Ciągle mam ambicję, taką agresję, aby pójść w kierunku komedii. Chcę, by z tych trudnych tematów móc się zaśmi ać. Nie wyśmiać, ale zaśmiać! To duża różnica. Tak, jak między satyrą a paszkwilem. Ta pierwsza to kpienie z przywar ku uzdrowieniu – dodaje w rozmowie z MenStream.pl Stuhr.

W „Obywatelu” przedstawione będą m.in. wydarzenia związane z: Marcem’68, stanem wojennym, pierwszymi wolnymi wyborami. Scenariusz jest tak skonstruowany, że przedstawia główną postać najpierw w wieku dojrzałym i cofa się aż do łona matki bohatera.

Główny bohater, którego biografia zostanie przedstawiona w filmie, nazywał się będzie Jan Bratek. Jerzy Stuhr wcieli się w Bratka w wieku dojrzałym, a tę samą postać w wieku młodym zagra Maciej Stuhr. Opowieść rozpocznie się na początku lat 50., a zakończy w 2010/2011roku.

- Znowu dotykam trudnych tematów. Pewnie taki decydent, który ma moc przyznawania lub nie pieniędzy na film, poważnie się zastanawia, czy warto. To jest jakiś strach urzędników przed nagonką na nic h, że społeczne pieniądze są wydawane na niesłuszne idee, szkalujące Polskę. A mój nowy film to znowu temat drażniący spokój naszego sumienia – wyjaśnia w rozmowie z MenStream.pl Jerzy Stuhr.

MenStream.pl

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: