Ciekawostki,Ekonomia,Historia 14 stycznia 2013, 15:26

Jak zostać miliarderem? Fenomen wielkich fortun i American Dream

Termin „American Dream”  ma wiele znaczeń, ale zasadniczo używany jest w odniesieniu do idei sugerującej, że każdy mieszkaniec Stanów Zjednoczonych jest w stanie odnieść spektakularny sukces ciężko pracując, bo każdy posiada potencjał do prowadzenia szczęśliwego i udanego życia. Dokładnie takiego, jak sobie wymarzył.

Fragment plakatu filmu "Forrest Gump" z 1994 r.

Fragment plakatu filmu „Forrest Gump” z 1994 r.

Pojęcie „amerykańskiego snu” zostało rozwinięte poprzez zawarcie takich wartości jak wolność i spełnienie się.  Osoba, która stara się osiągnąć swoją wersję amerykańskiego snu bywa postrzegana jako nie myśląca trzeźwo. Jednakże taki pogląd spotyka się z falą krytyki, gdyż struktura społeczeństwa amerykańskiego umożliwia, przynajmniej w teorii, spełnienie marzeń każdemu.

Kadr z filmu "Obywatel Kane" z 1941 r.

Kadr z filmu „Obywatel Kane” z 1941 r.

Idea amerykańskiego snu jest starsza niż same Stany Zjednoczone. Jej początki sięgają jeszcze 1600 roku. Wtedy to emigranci zaczynali mieć nadzieje oraz aspiracje zawładnięcia nowym, niezbadanym jeszcze kontynentem, który mógłby stać nowym domem dla imigrantów z Europy. Wiele z tych marzeń skoncentrowanych było na posiadaniu ziemi oraz utworzeniu prosperującego biznesu, który w założeniu miał przynieść szczęście. „American Dream” to nie tylko historia pucybuta, który został się milionerem. To idea zakorzeniona już w Deklaracji Niepodległości, która głosi: „wszyscy ludzie stworzeni są równymi” i „obdarzeni przez Stwórcę w pewne niezbywalne prawa” w tym także w ”życie, wolność i dążenie do szczęścia”. To właśnie dążenie do szczęścia jest narodowym etosem wyrażającym ideały demokracji, równości i wolności, na których budowano USA.

Plakat filmu "The Gold Rush" z 1925 r. ©1925 United Artists

Plakat filmu „The Gold Rush” z 1925 r. ©1925 United Artists

Wielki Kryzys z 1929 roku tylko umocnił zakodowany w społeczeństwie amerykańskim ideał „American Dream”. Idea amerykańskiego snu (choć w sumie bardziej pasowałoby tu określenie „marzenie”) jest głęboko zakorzeniona nie tylko w samych Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie. Z pewnością przyczyniło się do tego Hollywood, które wyprodukowało takie filmy jak na przykład The Gold Rush (1925 r.), Citizen Kane (1941 r.), It’s a Wonderful Life (1946 r.), My Fair Lady (1964 r.) czy Goodfellas (1990 r). Nie można nie wspomnieć o Once Upon a Time in America (1984 r.), The Secret of My Success (1987 r.) czy Forrest Gumpie (1994 r). Potwierdzeniem potencjału, który ma każdy żyjący w Stanach Zjednoczonych, ma być fenomen wielkich fortun amerykańskich: Carnegiea, Rockefellera, Morgana czy Vanderbilta.  Każdy z nich wywodził się z niezbyt bogatych rodzin.

Andrew Carnegie

Andrew Carnegie

Andrew Carnegie

Życie Andrew Carnegiea wydaje się być jakby dotknięte magią. Jest on uosobieniem właśnie amerykańskiego snu: z biednego imigranta stał się bogaczem. „Self-made Man”, który został kapitanem przemysłu, królem stali.

— Carnegie był kimś więcej, niż większość ludzi — mówi Owen Dudley Edwards, historyk z Uniwersytetu w Edynburgu. — Nie tylko bardziej zamożny, nie tylko bardziej optymistyczny. Carnegie przez całe życie był jak mały chłopiec w bajce, dla którego wszystko musi zakończyć się dobrze — opowiada.

Życie Andrew Carnegiea to historia geniusza biznesu, który stworzył imperium stali i sprawił, że  gospodarka amerykańska stała się najlepiej prosperującą na świecie. W 1900 roku, gdy sprzedał Carnegie Steel Johnowi Pierpont Morganowi za 480 milionów dolarów, stał się  najbogatszym człowiekiem na świecie.

Andrew okazał się być także filantropem o niezwykłej żarliwości. W ciągu kolejnych dekad rozdał ponad 350 milionów dolarów z taką samą kreatywnością i energią, których użył do ich akumulacji. Lubił mówić: „człowiek, który umiera bogaty, umiera zhańbiony” — Carnegie zgromadził fortunę, a potem ją rozdał. Miliony dolarów przekazał na wspieranie edukacji, na plan emerytalny dla nauczycieli. Znany jest jako dobroczyńca bibliotek, których sfinansował prawie 3000 na całym świecie.

Brentford Carnegie Library, jedna z bibliotek ufundowanych przez Carnegie

Brentford Carnegie Library, jedna z bibliotek ufundowanych przez Carnegie

Życiorys jednego z najbogatszych ludzi świata swoje zubożałe początki ma w Szkocji, poprzez karierę biznesową w telegrafii, kolei, a na końcu, w stali. Filantropii i idealizmu nauczył się od ojca, ale to matka Carnegiea, Margaret, bardziej dominowała w jego życiu. Pomogła pokonać mu wstyd ubóstwa i dostać się na szczyt. Oszczędna Margaret często zalecała młodemu Andrew: „Troszcz się o centy, a funty zatroszczą się same o siebie”. Mieszkał z nią do jej śmierci, a ożenił się mając 51 lat. Córka Carnegie, Margaret Carnegie Miller, wspomina ojca jako miłego i przyjaznego. — Zawsze chciał być zapamiętany jako ten, który kocha bliźnich — mówi.

Chociaż Carnegie uważał się za przyjaciela ludzi pracy, życie jego pracowników nie było usłane różami. Według standardów swego czasu, Carnegie nie wyróżniał się jako biznesmen szczególnie bezwzględny, ale patrząc przez pryzmat dzisiejszych norm etyki i deontologii, rzeczywiście działał bardzo brutalnie. W roku 1892 w największej stalowni koncernu wybuchł strajk spowodowany obniżeniem stawek pracowniczych. Carnegie będąc na wakacjach w Szkocji upoważnił swojego wspólnika Fricka do podejmowania działań. Ten na problem zareagował gwałtownie: odmówił jakichkolwiek rozmów ze związkami zawodowymi. Doszło do zamieszek, padły strzały, zginęło siedem osób. Do akcji wkroczyła milicja stanowa, która przywróciła porządek. Robotnicy, którzy w większości wystąpili ze związków zawodowych, wrócili do pracy na nowych, jeszcze gorszych warunkach.

John D. Rockefeller

John D. Rockefeller w 1885 r.

John D. Rockefeller w 1885 r.

Gdy John D. Rockefeller był małym chłopcem, jego dwoma marzeniami było zarobienie 100 tysięcy dolarów i dożycie 100 lat. Umarł 23 maja 1937 roku w wieku 98 lat będąc posiadaczem fortuny w wysokości 1.4 miliarda dolarów.

Ponad czterdziestoletnia, budząca kontrowersje, kariera Rockefellera zbudowała potęgę przemysłu olejowego. Standard Oil stała się największą firmą na świecie czyniąc swojego właściciela najbogatszym człowiekiem na Ziemi. Eksperci szacują, że przy uwzględnieniu inflacji można zaryzykować twierdzenie, jakoby był on najbogatszym człowiekiem w historii całego świata.

Urodzony 8 czerwca 1839 roku w Richford w stanie Nowy Jork, John Davison Rockefeller był drugim z sześciorga dzieci Williama i Elizy Rockefellerów. Jego ojciec, znany jako „Big Bill”, był oszustem który udając lekarza cudotwórcę sprzedawał eliksiry własnej produkcji rzekomo leczące raka. Po sześciu tygodniach poszukiwań młody Rockefeller otrzymał pierwszą pracę jako pomocnik księgowego w Hewitt & Tuttle. Na początku zarabiał 50 centów dziennie, ale wraz ze wzrostem jego umiejętności i doświadczenia jego wypłata wzrastała.

W 1870 roku John D. Rockefeller, William Rockefeller, Henry Flagler oraz chemik Samuel Andrews zakładają spółkę naftową w Cleveland w Ohio znaną jako Standard Oil Company. Z Rockefellerem jako prezesem spółka szybko znalazła się na czele rozwijającego się przemysłu, odnosząc bezprecedensowy sukces. Charakterystyczną polityką firmy była pionowa koncentracja kapitału umożliwiająca obniżanie kosztów przerobu ropy poprzez skupowanie jej wprost od producentów, tworzenie własnych magazynów oraz wykupowanie węzłów przesyłowych (koleje, rurociągi).

J. D. Rockefeller starał się doskonalić każdy aspekt prowadzonej działalności. Czasem dołączał do brygady robotników dla lepszego zrozumienia ich pracy. Znana jest anegdota o tym, jak Rockefeller prowadził inspekcję w jednym z zakładów, gdzie rozlewano naftę do blaszanych kanistrów. Od jednego z pracowników dowiedział się, że do zalutowania jednego kanistra używa się 40 kropel cyny. Kazał więc spróbować z 38 kroplami, gdy pojawiały się wycieki zdecydował by użyć 39 kropel cyny, które okazały się wystarczające. Od tej pory owe 39 kropel stały się normą w zakładach Standard Oil. Sam pomysłodawca po latach stwierdzał że w ten sposób zaoszczędził fortunę.

Certyfikat US Standard Oil z 1986 r.

Certyfikat US Standard Oil z 1986 r.

Rockefeller płacił swoim pracownikom więcej niż konkurencja oraz nagradzał za kreatywne pomysły uskuteczniające prowadzenie przedsiębiorstwa. W konsekwencji firma nie doświadczała powszechnych w owym czasie fali strajków. W Standard Oil prowadzono też bardzo oszczędne wykorzystywanie surowców. Kiedy inne firmy wylewały benzynę do rzek jako niepotrzebny odpad, w Standard Oil wykorzystywano ją do napędzania maszyn. Działania te pozwoliły obniżyć koszty rafinacji galonu ropy z 3 centów w 1869 roku do 0,3-0,5 centa w 1885 roku. W tym samym czasie ceny nafty spadły z ponad 30 centów do 8 centów. Poprzez porozumienia z koleją na przewóz ropy i uzyskanie upustów do 70 proc. wartości ceny przewozu możliwe było obniżanie cen rynkowych. Efektem tego było przerabianie przez firmę Rockefellera w 1880 roku 85 proc. ropy naftowej produkowanej w Stanach Zjednoczonych.

W 1882 roku Rockefeller został zmuszony przez prawo stanowe mające na celu ograniczenie rozrostu jego firmy do przekształcenia Standard Oil Company w trust z siedzibą w New Jersey.

Karykatura Johna D. Rockefellera z 1901 r. opublikowana w czasopiśmie "Puck"

Karykatura Johna D. Rockefellera z 1901 r. opublikowana w czasopiśmie „Puck”

W 1890 roku Kongres przyjął ustawę antytrustową nakładającą sankcje na działania monopolistyczne. W 1911 roku trust został podzielony na trzydzieści cztery niezależne firmy na mocy wyroku Sądu Najwyższego w sprawie monopolizacji przetwarzania ropy naftowej.

John D. Rockefeller przechodząc na emeryturę skierował swoją działalność w stronę dobroczynności. Najpierw stał się hojnym sponsorem Uniwersytetu w Chicago, następnie powołał do życia Instytut Badań Medycznych i Radę Edukacyjną, która otworzyła serie szkół w najbiedniejszych dzielnicach. Na końcu ufundował Fundację Rockefellera, która stała największą organizacją filantropijną na świecie. Sam Rockefeller oddał w jej posiadanie ponad 250 mln dolarów. W swych działaniach współpracował z Ivy Lee, który był autorem takich pomysłów jak choćby rozdawanie monet przechodniom. Dzięki temu wizerunek magnata finansowego i zarazem jego firmy poprawił się w oczach opinii publicznej.

John Pierpont Morgan

John Pierpont Morgan

John Pierpont Morgan

John Pierpont Morgan urodził się 17 kwietnia 1837 roku w Hartford, Connecticut. Najpierw pracował dla swojego ojca, a w 1871 roku otworzył prywatną firmę bankową – J.P. Morgan & Co.  Jego przedsiębiorstwo było tak silne, że nawet rząd USA poprosił je o pomoc w 1895 roku.

Bogactwo, władza i wpływy przyciągnęły uwagę mediów oraz rządu amerykańskiego. Pod koniec 1800 roku wiele gałęzi przemysłu w tym kraju były w rękach kilku potężnych przywódców biznesowych, zwłaszcza Morgana. Był krytykowany za tworzenie monopoli, w ten sposób praktycznie uniemożliwiając konkurowanie jakiejkolwiek firmy z jego przedsiębiorstwem.

Morgan zdominował dwie branże: pomógł skonsolidować branżę kolejową na Wschodzie i utworzył United States Steel Corporation w 1901 roku. US Steel stał się największym na świecie producentem stali. Morgan miał wiele zainteresowań poza światem bankowości.

Lubił żeglować i uczestniczył w wielu wyścigach jachtowych o  Puchar Ameryki. Był zagorzałym kolekcjonerem sztuki, tworząc jedną z najbardziej znaczących kolekcji swego czasu. Później przekazał swoją kolekcję dzieł sztuki w Metropolitan Museum of Art. Morgan zmarł 31 marca 1913 roku w Rzymie. W chwili jego śmierci, został okrzyknięty mistrzem finansów. Dzisiaj jest uważany za jednego z czołowych amerykańskich biznesmenów.

Cornelius Vanderbilt

Cornelius Vanderbilt

Cornelius Vanderbilt

Cornelius Vanderbilt urodził się 27 maja 1794 w Nowym Jorku na wyspie Staten Island. Był czwartym z dziewięciorga rodzeństwa. Jego przodkiem był Jan Aertson – holenderski rolnik z wioski De Bilt w prowincji Utrecht w Holandii, który wyjechał do Nowego Świata jako osadnik na podstawie umowy zawartej z Kompanią Zachodnioindyjską. Holenderskie van der (oznaczające „z”) razem z nazwą miejscowości, z której pochodził Aertson dały początek późniejszemu nazwisku Vanderbilt.

Jako młody chłopiec, Vanderbilt pracował w Nowym Jorku na przeprawach promowych, przy czym edukację zakończył już w 11 roku życia. W wieku 16 lat miał już własną firmę zajmującą się przewozem promowym ładunków i pasażerów pomiędzy wyspą Staten Island a Manhattanem. W czasie wojny z Wielką Brytanią w 1812 r. udało się mu zdobyć rządowy kontrakt na dowóz zaopatrzenia dla fortów wokół Nowego Jorku.

W 1818 r. zwrócił uwagę na dopiero co wprowadzone do żeglugi parowce. Pracując dla Thomasa Gibbonsa doprowadził do gwałtownego obniżenia cen za transport wodny pomiędzy New Brunswick a Manhattanem, które wcześniej zostały wywindowane w górę przez Roberta Fultona i Roberta Livingstona. Trasa ta była ważnym ogniwem w handlu pomiędzy Filadelfią a Nowym Jorkiem. Fulton i Livingston pozwali Vanderbilta, a sprawa trafiła aż przed Sąd Najwyższy. Vanderbilt wygrał ze swoimi konkurentami i złamał ich monopol na handel. W 1829 r. uruchomił własną parową linię żeglugową na rzece Hudson pomiędzy Manhattanem a Albany. Około 1840 r. posiadał już 100 statków parowych kursujących po Hudsonie i był uważany za największego pracodawcę w całych Stanach Zjednoczonych.

Karykatura z 1870 r.

Karykatura z 1870 r.

W 1849 r. w czasie kalifornijskiej „gorączki złota” wprowadził do swojej oferty dogodne połączenie z zachodnim wybrzeżem poprzez Nikaraguę, co prowadziło do oszczędności sięgających połowę ceny, którą należało zapłacić za transport poprzez przesmyk Panamski. W 1844 r. Vanderbilt został dyrektorem kolei Long Island Rail Road, która w tym czasie obsługiwała połączenie pomiędzy Bostonem i Nowym Jorkiem także przy użyciu parowców.

Pomnik Corneliusa Vanderbilta w Nowym Jorku

Pomnik Corneliusa Vanderbilta w Nowym Jorku

W 1857 r. objął stanowisko dyrektora kolei New York and Harlem Railroad. Vanderbilt miał już 70 lat kiedy zaczął się na intensywnie angażować w transport kolejowy. We wczesnych latach 60. zaczął wycofywać swój kapitał z przewozu promowego i inwestować go w drogi żelazne. W latach 1862-63 przejął kontrolę nad New York and Harlem Railroad, w 1864 r. dołączyło Hudson River Railroad a w 1867 r. zakupił New York Central Railroad. Te trzy podmioty zostały połączone w jedno przedsiębiorstwo w 1869 r. w wyniku czego doszło do powstania New York Central and Hudson River Railroad. W październiku 1871 r. Vanderbilt nawiązał współpracę z kolejami New York and New Haven Railroad, w ten sposób zamierzał zwiększyć wydajność przewozów poprzez wykorzystanie jednego terminalu w Nowym Jorku, który istniał do 1913 r. Szklany dach stacji zawalił się podczas burzy śnieżnej tego samego dnia, w którym zmarł Vanderbilt.

Bezwzględny jeżeli chodzi o interesy Vanderbilt w ciągu swojego życia zraził do siebie wiele osób. Publicznie był uważany za skąpca, który gnębił wszystkich dookoła, nie wyłączając rodziny. Zwykł mówić, że kobiety kupują akcje jego firmy bo na certyfikacie akcyjnym widzą jego zdjęcie. W swoim testamencie wydziedziczył wszystkich swoich synów, oprócz Williama, który był tak samo bezwzględny jak ojciec i który miał za zadanie utrzymać jego imperium. W chwili śmierci fortunę Vanderbiltów oceniano na 100 mln dolarów amerykańskich. Z czego 95 mln dolarów otrzymał William, a jedynie po 500 tys. dolarów otrzymała każda z jego ośmiu córek, taką samą sumę otrzymała jego żona.

 American Dream dzisiaj

Każdy z tych magnatów doszedł własną pracą do sukcesu. Każdy z nich jest uosobieniem „American Dream”, historii pucybuta który dzięki swojej pracy został milionerem. Wspólną cechą Rockefellera, Carnegiea czy Morgana jest filantropia. Każdy z nich był swego rodzaju mecenasem kultury lub nauki. Fundowali uniwersytety, biblioteki, stowarzyszenia etc. Carnegie wyzbył się niemalże całej swojej fortuny finansując różne inwestycje kultualne. Amerykanie nadal wierzą w „American Dream”.

Wśród mieszkańców Stanów panuje przekonanie, że USA zagwarantują im możliwość zostania milionerem. Dzisiaj jasnym jest fakt, że nierówności zakorzenione w klasach, rasach, religiach czy pochodzeniu etnicznym mogą uniemożliwić osiągnięcie amerykańskiego snu przez każdego. Mimo to Amerykanie nadal wierzą, że wystarczy pomysł, wytrwałość i konsekwencja w działaniu, a także ciężka praca, by stać się Rockefellerem czy Morganem.

Aleksandra Mackiewicz

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: