Nauka,Publicystyka 25 stycznia 2013, 23:31

Ile logii w ufologii?

Od kiedy tylko latające spodki patrolują nasze niebo, tropiciele kosmitów nie mogą wybaczyć naukowcom, że ci nie zajmują się tym tematem. Tymczasem od zarania tego zjawiska nauka żywo interesowała się UFO. 40 lat temu na pytanie „czy tematyka UFO warta jest naukowych dociekań” 53% członków Amerykańskiego Instytutu Aeronautyki i Astronautyki odpowiedziało tak, 27% pozostało niezdecydowanych, zaś tylko 20% powiedziało nie. Największym osiągnięciem naukowym w dziedzinie UFO pozostaje, liczący sobie ponad tysiąc stron, Scientific Study of Unidentified Flying Objects, opublikowany w roku 1968. Sporządzony na zlecenie Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych przez Uniwersytet Kolorado, do dziś uważany jest za najbardziej wpływowy dokument dotyczący naukowego statusu UFO oraz główną przyczynę nie przebicia się zjawiska UFO pod szerokie skrzydło tzw. problemów naukowych. Wnioski raportu były dla ufologii druzgocące – brak jakichkolwiek dowodów na pozaziemską genezę zjawiska oraz brak przesłanek do dalszych badań. Szczególnie to drugie zabolało ufologów, którzy nigdy nie zaakceptowali raportu. Lucjan Znicz w swojej książce „UFO – próba oceny”, w obiecująco brzmiącym rozdziale „Czy UFO można badać według standardów nauki?”, tak pisze na temat osób sporządzających raport: „zespół nie był ani zbyt uczony, ani doświadczony. W skład 36-osobowego komitetu weszło 14 naukowców z tytułem doktora filozofii”. W rzeczywistości Edward Condon był jednym z najsłynniejszych fizyków swoich czasów, zaś doniesienia o UFO analizowało: 21 przedstawicieli nauk fizycznych (głównie astrofizyka, meteorologia i aeronautyka), 8 psychologów, 4 dziennikarzy, 2 literaturoznawców i 1 biolog. Gdzie tych 15 filozofów?

dddNigdy przedtem, ani nigdy potem nauka nie była już tak blisko UFO. Obecnie na obraz tego, co nazywamy ufologią, składają się dwa nurty: new age ufology oraz science fiction ufology. Odłam spod znaku new age bardziej niż dowody materialne, ceni sobie osobiste objawienia. Gwiazdami tego nurtu są tzw. kontaktowcy – telepatycznie komunikujący się z kosmitami, a następnie przekazujący zebranym różne kosmiczne mądrości. Obecnie jest to chyba dominujący typ polskiej ufologii, do którego zaliczyć można Roberta Bernatowicza i Fundację Nautilus oraz Janusza Zagórskiego i jego telewizję niezależną. Z takim zapatrywaniem nie ma mowy o jakiejkolwiek nauce. Co innego stara szkoła ufologii – science fiction ufology. Nazwa jest nieprzypadkowa. Prekursorami nurtu byli pisarze science-fiction, w Polsce był nim Andrzej Trepka. Tego typu badacze marzą, aby sytuować ich gdzieś blisko egzobiologii, tymczasem najbliżej im (i to w najlepszym razie) do folklorystyki. Ludzie ci łażą po górach, robią zdjęcia, kręcą filmy, czasami pukają do domniemanych świadków UFO, aby posłuchać ich historii. Na łamach tego nurtu narodziła się kategoria „wiarygodnego świadka”. Wiarygodny świadek to ten, który powie nam to, co chcemy usłyszeć. Wiarygodnym świadkiem jest więc małe dziecko – „no bo jakby dziecko mogło kłamać”, staruszek – „no staruszek by nie kłamał, bo po co”. Wiarygodnym świadkiem jest prosty chłop – „bo jest prosty i przecież by tego nie wymyślił”, ale równie wiarygodny jest człowiek wykształcony – „wiadomo, inteligentny, szanowany człowiek, taki by nie wymyślał”. W ufologii łatwowierność jest cnotą.

Nauka ma w zwyczaju podchodzić do śmiałych tez z wielką ostrożnością. W ufologii sprawa ma się odwrotnie – najpopularniejszymi są zwykle te najbardziej sensacyjne pomysły. Aby ktoś nie zarzucił mi, iż bezpodstawnie nazywam ufologię pseudonauką, posłużę się cechami pseudonauki według The psychology of science and the origins of the scientific mind Gregory Feista. 1) kryterium postępu – co osiągnęli ufolodzy w ciągu 70 lat swych badań? Czy mają choćby jeden drucik, z ponoć 70 katastrof UFO jakie ich zdaniem miały miejsce? Czy mają włosek, choćby jedną komórkę z przybyszów, którzy nas odwiedzają? Czy mają cokolwiek poza zamazanymi zdjęciami świateł? 2) Lekceważenie empirycznych faktów, na rzecz wyjaśnień sprzecznych z ugruntowaną, naukową wiedzą. W ufologii nikt nie zastanawia się nad tym, z jakim ciśnieniem miałby do czynienia człowiek, nad którym zawisłby wielki, metalowy spodek. Zawisł = wywarł nacisk na będące pod nim powietrze, oraz wszystko to, co znajduje się pomiędzy statkiem a powierzchnią Ziemi. Tak proste rozważania nie łapią się do literatury ufologicznej, natomiast na antygrawitacji, prędkości nadświetlnej i światach równoległych znają się w tym środowisku wszyscy. 3) Brak krytycyzmu do co do własnych założeń oraz niechęć do weryfikacji stawianych hipotez. Twierdzenia stają się odporne na jakakolwiek weryfikację. W przypadku metody naukowej dysponujemy sprawdzalnymi hipotezami, osadzonymi w określonych warunkach. Jakiekolwiek eksperymenty są ścisłe kontrolowane, przez co testowanie hipotez odbywa się w sposób przejrzysty i możliwy do zreplikowania. Ufolodzy nie zaprzątają sobie głowy weryfikowalnością swoich hipotez, zaś same hipotezy sytuują się gdzieś pomiędzy „ufo to istoty z przyszłości” a „ufo to istoty z innych wymiarów”. Ostatnim, ale i najważniejszym zarzutem jest 4) nie stosowanie się do zasad logiki. Rozumowanie powinno być jasne, pozbawione błędów i sprzeczności. Wnioski należy wyciągać na podstawie zgromadzonych danych. W logice ufologicznej z niewyraźnych przesłanek wyciąga się szalenie wręcz odważne wnioski, zaś wysnuwane „teorie” nie trzymają się kupy. Zaawansowani obcy zachowują się w relacjach z ludźmi jak dzieci, cywilizacja, która zainwestowała niewyobrażalną wręcz energię, aby dotrzeć sna Ziemię, trudni się głównie straszeniem krów na pastwiskach. Jeśli skądś nie ma dowodów – działać tam musi spisek. Jako, że nikt nie posiada takich dowodów, świat staje się jednym wielkim spiskiem, w który zaangażowani są politycy, media, naukowcy, Kościół, wojsko… Carl Sagan powiedział kiedyś, że jeśli chodzi o UFO, solidne przypadki są nieciekawe, a ciekawe przypadki są niewiarygodne. Niestety nie istnieją przypadki, które są zarówno wiarygodne i interesujące.

Michał Łaszczyk
czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: