Ekonomia,Kultura 21 marca 2013, 20:06

Dzieła sztuki – dobre rady dla inwestorów

Jeszcze kilkanaście lat temu prace Wilhelma Sasnala można było kupić za kilkaset złotych. Dziś trzeba na to przeznaczyć już kilkadziesiąt tysięcy… dolarów. To przykład ekstremalny, ale nie wyjątkowy. Sztuka do wieków sprawdza się jako lokata kapitału. Jak w nią inwestować?

Wilhelm Sasnal, obraz bez tytułu z 2000 r.

Wilhelm Sasnal, obraz bez tytułu z 2000 r.

Prace Wilhelma Sasnala na początku 2000 r. można było kupić już za kilkaset złotych, obecnie w zachodnich galeriach ceny dochodzą do kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy euro. Do niego należy jeden z rekordów aukcyjnych. Praca „Palące dziewczyny” została sprzedana w domu aukcyjnym – Phillips de Pury Londyn (2008) za 465 tys. dolarów. W 2012 r. na aukcji w Christie’s jego olej z 2003 r. wylicytowano za prawie 100 tys. dol.

Słynne wirujące koła Wojciecha Fangora w latach 90. były dostępne w cenie od kilku do kilkunastu tysięcy teraz dochodzą do 200 tys. złotych. Obrazy Jerzego Nowosielskiego w latach 70. można było kupić za 100– 300 dolarów, obecnie dostępne są za kilkaset tysięcy złotych. W 2008 roku „Porwanie Europy” zmieniło właściciela za 255 tys. złotych. Oryginalne prace Jarosława Modzelewskiego, członka słynnej formacji artystycznej – Gruppy, na początku lat 90. były po 100 dolarów, teraz niektóre przekraczają 100 tys. złotych.

Już od dawna na świecie, kupowanie sztuki traktowane jest jako inwestycja. Ten sposób lokowania kapitału, pokazuje swoją siłę zwłaszcza w okresach zawirowań ekonomicznych. Okazuje się wówczas, że ceny obrazów czy rzeźb pozostają właściwie niezależne od rynków finansowych. Jeśli jednak dzieła sztuki mają nie tylko cieszyć oko, ale również zwiększać z czasem swoją wartość, musimy naprawdę staranie budować portfele inwestycyjne. Jakie są najważniejsze zasady, którymi powinien kierować się inwestor?

- Kupujmy tylko w sprawdzonych miejscach, w uznanych domach aukcyjnych lub u czołowych galerii, które profesjonalnie zajmują się wspieraniem młodych twórców. Jeśli tylko możemy sobie na to pozwolić, to warto również skorzystać z usług niezależnych ekspertów, działających na rynku sztuki – mówi Karolina Nowak Zarządzająca Inwestycjami w Sztukę w Wealth Solutions.

Dzięki pomocy eksperta możemy kupować bezpieczniej, uzyskujemy dostęp do dzieł, których sami nie mielibyśmy możliwości pozyskać. – W wyborze młodych twórców ważne jest również uwzględnienie wspierających ich instytucji. Jeżeli współpracują z liczącymi się galeriami, to jest bardzo prawdopodobne, że niedługo ich pracę zobaczymy w ramach prestiżowych imprez, w znaczących kolekcjach, a ich kariera nabierze międzynarodowego zasięgu. – dodaje Karolina Nowak.

Pozostaje jeszcze pytanie ile należy przeznaczyć środków na wejście na rynek sztuki. – Poprzeczka nie jest postawiona zbyt wysoko. Fotografia, czy prace młodych artystów są bowiem bardzo przystępne cenowo. Jeśli jednak chcemy, by sztuka mogła zdywersyfikować nasz portfel inwestycyjny, to trzeba przeznaczyć na zakupy już większą kwotę. Ogólnie przyjmuje się, że na tego typu inwestycje należy przeznaczyć przynajmniej 10 proc. portfela. – mówi Nowak.
To tylko kilka wskazówek, które warto byśmy uwzględnili podczas zakupów. Osoby, które postanowią wkroczyć do świata sztuki, powinny jednak rozważyć jeszcze jedną radę. – Nawet jeśli podchodzimy do kolekcjonowania sztuki z czysto finansowego punktu widzenia, to warto, by kupowane przez nas dzieło przemawiało. Kierujemy się nie tylko portfelem, ale również indywidulanym gustem – dodaje Nowak.

Wealth Solutions

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: