Nauka,Publicystyka 27 stycznia 2013, 10:51

Dyplom kontra nauka

Dziś w programie Dzień Dobry TVN przy stałych gościach tego programu, czyli Krzysiu Jackowskim i wróżce Aidzie, pojawiła się w końcu zła sceptyczna energia. Za źródło sceptycznego promieniowania robili Tomasz Garstka i Konrad Maj. Wywiady, które do tej pory Dorota Wellman przeprowadzała z Jackowskim, cechowały się rodzinną atmosferą na wzór relacji mistrz mówi – uczeń przytakuje. Tak na marginesie, pól godziny po starciu psychologów z wróżbitą, pani Dorota zapytała najwyraźniej zaskoczoną i zażenowaną pytaniem lekarkę weterynarii: „Pani doktor jak to jest, że kiedy tylko mnie coś boli, to przychodzi do mnie kot, znajduje to miejsce, siada i ból ustępuje?”. Wracając jednak do dyskusji z polską kastą czarodziejów. Na dzień dobry Konrad Maj odpalił stary dobry numer, „niech pan powie, co mam w kieszeni, a oddam swój dyplom”. Patrząc na przebieg debaty modliłem się, aby wybranym przez pana Konrada przedmiotem był paralizator, bo Krzysiu szalał, rzucał kartkami dziesięć razy wstawał i podchodził do sceptyków. Tyle lat chodzi już z tymi kserami po telewizjach, że w końcu będzie je musiał wymienić – po dzisiejszych rzutach chyba się lekko zeszmaciły. Ze spotkania wyszedł oczywiście jeden wielki harmider. Dorota Wellman dostała nauczkę, aby nie zapraszać mącących sceptyków.

dyplom-jackowskiPan Krzysztof specjalnie nie zaskoczył. Walił swoim ulubionym cepem, czyli pochwałami jakie zbiera za swoją działalność. Jackowski przypomina mi w tym postać prostego drwala z noweli Sienkiewicza „Szkice węglem”. Zapisana kartka papieru to dla niego rzecz święta. Jak coś może być nieprawdziwe, jeśli jest na tym pieczątka? W roku 2009 Krzysztof Jackowski starał się nawet o nagrodę JREF. Oczekiwał, iż Randi wyda mu milion dolarów na podstawie dyplomów jakie uzbierał po komendach. Tak, jakby opinia jakiegoś sierżanta z Pyrzyc Dolnych była czymś obligatoryjnym dla całego świata nauki. Na stronie Krzysztofa, w zakładce „niezbite dowody jasnowidzenia”, poza listami od pani Zosi są i owe „dokumenty policyjne”. Są to dokładnie: 1 okładka pracy magisterskiej o Jackowskim, 19 podziękowań policji za pomoc w rozwiązaniu sprawy, 3 podziękowania od burmistrzów, 14 wezwań obywatela Krzysztofa Jackowskiego w charakterze świadka, 1 dyplom od ezoterycznego czasopisma oraz 1 zaproszenie na konferencję w Łodzi. Zastanawiam się nad akcją „wyślij dyplom dla Krzyśka”. Dla nas to drobnostka, a chłopak naprawdę się ucieszy!

Dlaczego dyplomy, którymi tak podnieca się Jackowski, są jednocześnie tak bezwartościowe? Czy za dowody mojej prekognicji mogłyby robić ksera kuponów totolotka, w których trafiłem trójkę? Ocenianie tak zwanych psychic detectives, poprzez rozpatrywanie spraw, które sami sobie wybiorą niczemu nie służy. Przez 20 lat Jackowski opowiada o ciałach lezących w pobliżu lasu, wody i drogi. Gdyby nigdy nie trafił, to by dopiero było coś nadnaturalnego. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest tu kontrolowany test wyboru, o którym mówił Tomasz Garstka. Inaczej będzie tak jak na załączonym filmiku: Jackowski przewiduje, że na zdjęciu będzie zakonnica, jest wiszący w powietrzy garnek, ale jego zdaniem i tak udzielił trafnej odpowiedzi. Stąd też tak ryzykowną jest zgadywanka „co mam w kieszeni”. Co by było gdyby Jackowski odpowiedział, iż widzi jakąś często używaną rzecz, która może robić za coś innego, ble ble ble, wszystko okraszone jego ulubionymi frazami „coś jakby”, „coś podobnego do”, ” coś kojarzącego się z”. Nagle okazałoby się, iż Jackowski coś tam trafił, pół Polski to ogląda i mówi łał. Jaką mamy pewność, czy ludzie wystawiający mu dyplomy, nie byli przypadkiem takim naiwniakami? W przypadku nieprzeciętnych, reinterpretacyjnych zdolności Jackowskiego zastanawiam się, czy nawet prosty test z monetą dałby wymierny wynik. „Wypadł orzeł, powiedziałem, że będzie reszka, ale w ostatniej chwili pomyślałem o orle”; „wypadła reszka, mówiłem że orzeł, ale zmieniłem z reszki, czyli jednak miałem trochę racji”; „wypadła reszka, ale zobaczcie na cień tej monety, czy nie przypomina orła?”

Zobacz też, jak obliczyliśmy i ile wyniosła skuteczność przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego na 2012 rok

Michał Łaszczyk
czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: