Raporty 21 marca 2013, 20:02

Czy na autostradach znikną bramki?

Zamiast bramek do pobierania opłat za przejazd autostradą elektroniczny system automatycznie naliczający należność? Przejazd bez zatrzymywania się, stania w kolejce do zapłaty, ale za to w zamian za wykupienie specjalnego urządzenia za ponad sto złotych? Portal Money.pl sprawdził, czy takie pomysły mogą się u nas sprawdzić.

Czy na autostradach znikną bramki? Fot. Acubens

Czy na autostradach znikną bramki? Fot. Acubens

GDDKiA – jak donosiły media, powołując się na urzędniczkę instytucji – planuje wprowadzić zmiany przed odcinkami, gdzie stawianie szlabanów się nie opłaca i wysokie koszty sprawiają, że inwestycja zwraca się dopiero po kilku latach. – Takie rozwiązanie funkcjonuje po nazwą viaAUTO już dzisiaj, jednak jest dobrowolne, a jego popularność bardzo niewielka. Kierowcy zwyczajnie nie wiedzą, że mogą korzystać z elektronicznego systemu opłat – wyjaśnia doktor Michał Beim, ekspert od spraw transportu w Instytucie Sobieskiego.

Elektroniczny system viaAUTO działa od czerwca. Kierowcy mogą wyposażyć auto w niewielkie urządzenie, które przesyła informacje o pojeździe do zainstalowanych na bramkach przekaźników. Urządzenie takie kupić można na przykład na stacji benzynowej, wydatek to jednak 130 złotych w postaci zwrotnej kaucji.

- Sieć autostrad w Polsce wciąż nie jest na tyle gęsta, żeby wprowadzać powszechny system elektroniczny. Mieszkaniec Szczecina, który zahacza o kawałek autostrady w drodze do Poznania, nigdy nie zdecyduje się na taki dodatkowy wydatek, bo nigdy mu się to nie zwróci. Poza tym ta opcja działa tylko na niektórych odcinkach autostrad – dodaje Michał Beim.

System viaAUTO funkcjonuje na drogach zarządzanych przez GDDKiA, czyli A2 Konin – Stryków i A4 Bielany Wrocławskie – Sośnica.

- To, co dzisiaj robi Dyrekcja, czyli równoległe udostępnianie elektronicznego i manualnego systemu poboru, jest dla kierowców bardzo korzystne. Obecnie skupiłbym się na rozreklamowaniu i wypromowaniu systemu viaAUTO, na przykład za pomocą zniżek dla kierowców – niż na rewolucji w całym systemie. Likwidacja bramek bardzo by utrudniła funkcjonowanie – twierdzi Michał Beim.

Prekursorem we wprowadzaniu nowoczesnych rozwiązań są Holendrzy, którzy planują zaoobrączkować w urządzenie GPS każde auto, które jeździ po krajowych drogach. – Holendrzy myślą o rozwiązaniu – nazwijmy je umownie – GPS Pay. Kierowca będzie montował mechanizm w samochodzie i płacił tylko ze te drogi, którymi faktycznie jeździ. Umożliwi to na przykład rezygnację z podatku, który znajduje się w cenie benzyny – dodaje Beim. Dzięki temu, mniejszy podatek zapłaci osoba, która jeździ wyłącznie po drogach krajowych. Różnicę pokryje zaś kierowca, który większość czasu spędza w centrum miasta.

Zastrzeżenia budzi jednak fakt, że GPS Pay pozwoli na całodobowe monitorowanie stylu jazdy, a dane o wykroczeniach mogłyby trafić do policji. Namiastką tego rozwiązania już teraz są metody stosowane we Włoszech. Na przykład przed wjazdem na niektóre tamtejsze autostrady, urządzenie przy bramce pobiera dane o samochodzie i kierowcy, ale również czas wjazdu i zjazdu z drogi. Następnie komputer oblicza czas, jaki kierowca potrzebował, żeby przejechać odcinek. Jeśli okaże się on zbyt krótki, automat do rachunku doliczy mandat za przekroczenie prędkości. – GPS Pay i inne rozwiązania elektroniczne to niestety doskonałe narzędzia dyscyplinujące. Ale coś za coś – podkreśla Beim.

Za podróż autostradą płacimy całkiem sporo. Stawki dla dróg zarządzanych przez GDDiK ustala Ministerstwo Infrastruktury. Przejazd kilometra autostrady motocyklem kosztuje pięć groszy. W przypadku samochodu osobowego cena rośnie do 10 groszy. Zaplanowane wpływy z Krajowego Systemu Poboru Opłat w 2013 roku szacowane są na 1,48 miliarda złotych, wynika z rządowych zapowiedzi. Pieniądze trafią do budżetu.

Nieco inaczej jest w przypadku odcinków autostrad, którymi zarządzają spółki prywatne w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Zarządzających jest obecnie trzech: Intertoll Polska sp. z o.o. na autostradzie A1 – odcinek Rusocin – Nowa Wieś, Autostrada Wielkopolska SA na autostradzie A2 – odcinek Konin – Świecko oraz Stalexport Autostrada Małopolska S.A. na autostradzie A4 – odcinek Kraków – Katowice. I tak, w przypadku A1, stawka za kilometr wynosi 16 groszy netto, zaś za przejazd A4 z Krakowa do Katowic trzeba zapłacić 18 złotych, co w przybliżeniu daje niecałe 30 groszy brutto.

Stawki dla kierowców w Polsce są niższe niż na Zachodzie. Na przykład włoscy kierowcy za kilometr jazdy płacą od 6 do 8 eurocentów (24 – 32 grosze), w zależności od lokalizacji trasy. We Francji koszt przejechania tysiąca metrów zamyka się w siedmiu eurocentach, jednak w Niemczech przejazd autostradą wciąż jest darmowy.

Po uwzględnieniu średnich zarobków w tych krajach, bilans wypada jednak na niekorzyść Polski. W najbiedniejszych wśród tej trójki Włoszech średnia pensja brutto to prawie 3,5 tys. euro, czyli około 14 tysięcy złotych.

Maciej Rynkiewicz, współpraca Tomasz Sąsiada
Money.pl

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: