Publicystyka 1 kwietnia 2013, 09:19

Cudotwórcze oczy. Wirujące słońce, Matka Boska i orby

Gapienie się wprost na Słońce jest chyba najbardziej cudogennym środkiem jaki znamy i wbrew temu co się sądzi, bardzo popularnym. Nie charakteryzuje jedynie Fatimę. Nic nie stoi na przeszkodzie byśmy samemu zobaczyli ten cud, jako że doświadcza go co druga pielgrzymka udająca się do Medjugorie.

Kościół św. Jakuba w Međugorje. Fot. Mariusz Musiał/Wikimedia

Kościół św. Jakuba w Međugorje. Fot. Mariusz Musiał/Wikimedia

Dziś o tym co bogobojni ludzie kwitują „no jeśli to cie nie przekonało, to ja już naprawdę nie wiem co”. „Do jakiego stopnia cza być sceptycznie zatwardziałym, aby nie paść po tym na swe pogańskie kolana”. Cudów które dzieją się na naszych oczach jest bez liku. Niektóre dzieją się jednak dosłownie na naszych oczach – na naszej gałce ocznej. Zjawisko nie dotyczy jedynie bogobojnych. Powracającym tematem na paranormalnych forach, jest widzenie orbów. Normalnie orby wypatruje się na zdjęciach, nie mniej niektórzy widzą je w rzeczywistości. Owe orby to powszechna skaza zwana mętami ciała szklistego. Jeśli pragniemy cudów dobrze wróży wpatrywanie się w rzeźby. Odpowiednio duży realizm, odpowiednie tło i przede wszystkim łaknienie cudu, czynią animacje posągów powszechną zabawą w chrześcijańskim świecie. Co tu dużo gadać, kiedy byłem mały, w mrocznej atmosferce kościelnego strychu, wraz z kolegą uciekałem przed figurką Jezusa. Postać miała poruszyć się, kiedy palcem dotknęliśmy jej oka, choć tak naprawdę wiedzieliśmy, że wcale nie mrugnęła. Co mają jednak na swe usprawiedliwienie osoby dorosłe? Tłumu ludzi modlące się pod rzeźbami mogą być niepocieszone, bo kiedy tylko przyłożyć do figur obiektywne instrumenty, Jezusy przestają się poruszać. Władze kościelne na zlecenie których w 1981 badano figurkę Matki Boskiej w Kalifornii przyznały, że rzekome poruszanie źrenicami jest złudzeniem, choć nie brakowało już wtedy ludzi którzy widzieli owy posąg przechadzający się w nocy po kościele. Dobrych wieści nie przyniosło ustawienie kamer przed posągiem poruszającej się Maryi w Irlandzkim Ballinspittle w 1986. Kamery zrujnowały także frajdę tym, którzy widzieli mrugającego oczami Jezusa w 1989.

Słońce. Fot. NASA/SDO (AIA)

Słońce. Fot. NASA/SDO (AIA)

Jednak najbardziej klasycznym katolickim cudem, wynikającym z ułomności naszego wzorku jest O Milagre do Sol. Gapienie się wprost na Słońce jest chyba najbardziej cudogennym środkiem jaki znamy i wbrew temu co się sądzi, bardzo popularnym. Nie charakteryzuje jedynie Fatimę. Nic nie stoi na przeszkodzie byśmy samemu zobaczyli ten cud, jako że doświadcza go co druga pielgrzymka udająca się do Medjugorie. Wiele tysięcy ludzi oglądało cud słońca towarzyszący objawieniom Matki Bożej z Heroldsbach. Rozmawiałem także ze świadkiem naszego zapomnianego cudu słońca w Trzebnicy sprzed paru dekad. Żaden z tych, ani kilkudziesięciu innych tańczących słońc nie został uznany przez Kościół, mimo że niczym nie różniły się od tego Fatimskiego. Może Kościół nie uznaje tych cudów gdyż są wyjątkowo badziewne, nawet jak na standardy religijnych cudów? Cud Fatimski został jednak oficjalnie zaanonsowany przez hierarchów, tak że po zejściu się kilkudziesięciu tysięcy ludzi po prostu coś wydarzyć się musiało, a jak widać na bezrybiu i rak ryba. Innych nie uznano, mimo że w sprawie Heroldsbach interweniował nawet sam… szatan. Przemawiając ustami Anneliese Michel szatan wygadał się, że uznanie tego cudu znacznie by go osłabiło. Jeśli ktoś nie słuchał tych nagrań przypominam, że w tej samej rozmowie diabeł przyznał, że noszenie przez siostry zakonne spodni znacząco go wzmacnia, a powrót do skromnych strojów zakonnych byłoby dla niego prawdziwym ciosem

Oślepianie się Słońcem w poszukiwaniu boskich znaków nie jest ani rzadkie, ani bezpieczne. W 2008 roku na północy Indii 48 osób uległo poparzeniu siatkówki oka, kiedy po tym jak w hotelu w którym miały się dziać maryjne cuda, właściciel tego niesamowitego przybytku zapowiedział wyprowadzenie imprezy na zewnątrz. Uwieńczeniem wszystkiego był widziany przez tamtejszych chrześcijan i przybyłych turystów najprawdziwszy cud słońca, jak się okazało niestety sporym kosztem. Jeden z cudów słońca udało się nawet naukowo przebadać. Jako że w miejscowości Conyers na farmie Nancy Fowler, Dziewica Maryja dokonywała przed zebranymi cudu słońca każdego 13 miesiąca, jedno z nabożeństw 13 października 1991 roku zostało zarejestrowane przez grupę badaczy pod kierownictwem Rebeccy Long (pełna relacja). Po tym jak do kilkutysięcznego tłumu padła komenda aby spojrzeć na Słońce, gdyż właśnie teraz dzieje się cud, zapanowała ogólna histeria. Ludzi widzieli nacierające, pulsujące i tańczące Słońce. Niektórzy widzieli grupę aniołów nad lasem inni Maryję tuż nad domem. Ci co niepadli jak większość na kolana, zaczęli roić się wokół teleskopów z filtrami ustawionymi przez badaczy, aby bez przeszkód oglądać te słoneczne cuda. Tymczasem Słońce w teleskopach pozostało po staremu, bez mrużącego łzawiącego oka, jak słońce nieruchawe tak nieruchawe, żadnych pląsów, nacierań, niczego. Ze zdjęć które robili uczestnicy zajścia, z tych na których cokolwiek wyszło, znalazła się zrobiona polaroidem fotka z prostokątnym prześwietleniem na tarczy Słońca. Zebrani ustalili iż to niebiańskie drzwi przez które przeszła Matka Boska. Ostatecznie okazało się, iż to jedynie efekt mierzeniu obiektywy w tarczę Słońca. Kolejny smutny los kolejnego cudu.

Michał Łaszczyk
czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: