Wiadomości 23 grudnia 2013, 19:15

Afgański policjant ratował polskich żołnierzy

Kapitan Ahmad Zia to komendant policji z Ghazni, za którego głowę Talibowie wyznaczyli 50 tys. dolarów nagrody. Jego bohaterstwo uratowało życie i zdrowie wielu polskich żołnierzy pełniących misję w Afganistanie. Na akcje jeździł nawet po tym jak… stracił obie nogi.

fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Polski żołnierz w Afganistanie. Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Niezwykłą historię afgańskiego policjanta, okrzykniętego przez polskich żołnierzy bohaterem, opowiedziała Renata Kijowska, reporterka „Faktów TVN”.

Kapitan Zia stał się kaleką po tym, gdy podczas jednej z akcji jego pojazd eksplodował po najechaniu na minę-pułapkę, zastawioną na niego przez Talibów, którym policjant wypowiedział bezwzględną wojnę. Terroryści wyznaczyli za jego głowę 50 tys. dolarów nagrody.

– Ja się Talibów nie boję, to wrogowie mojego kraju, a gdy zostałem okaleczony, moja odwaga podwoiła się – zapewnia kapitan Ahmad Zia w rozmowie z Renatą Kijowską.

Zia rozbroił dziesiątki, jeśli nie setki, zastawianych przez Talibów min. Często wspierał Polaków podczas akcji. Jak wspominają żołnierze oraz lekarze, którzy go poznali, Ahmad swym bohaterstwem i honorem ocalił mnóstwo istnień, a tam, gdzie pracował, wojskowi czuli się bezpieczniej.

Kapitan Ahmad Zia ocalił wielu polskich żołnierzy. Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Kapitan Ahmad Zia ocalił wielu polskich żołnierzy. Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Po amputowaniu obu nóg, kapitan Ahmad Zia z własnej woli wrócił do służby, podnosząc morale swoich podwładnych. W wywiadzie dla „Faktów TVN” opowiedział, że podczas jednej z akcji nie mógł strzelać, gdyż mur był za wysoki, by siedzący na wózku policjant mógł się zza niego wychylić.

– Niczego nie żałuję. Gdy dowodzisz, nie możesz kazać żołnierzowi by zrobił coś, na co sam nie masz odwagi – mówi kapitan Ahmad Zia.

fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Polscy żołnierze podczas misji w Afganistanie. Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Gdy w rany policjanta wniknęła bakteria, jego stan pogorszył się. O jego leczenie w kraju zabiegała m.in. Aleksandra Zamojska, specjalista ds. kulturoznawstwa. Po roku, Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych postanowiło przetransportować go na leczenie do Polski.

Obecnie wraca do zdrowia w jednym z polskich szpitali wojskowych. Równocześnie, dyrektor Fundacji „Valetudinaria”, generał brygady dr Andrzej Wiśniewski zbiera pieniądze, by zakupić protezy dla afgańskiego policjanta.

– Miałem zaszczyt transportowania tego człowieka, tego bohatera, dzięki któremu sporo polskich żołnierzy nie ma obrażeń i żyje – opowiada dr Waldemar Machała z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Kapitan Ahmad Zia, gdy jego stan ulegnie poprawie, zamierza… wrócić do służby w afgańskiej policji.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: