Publicystyka 23 stycznia 2013, 21:10

16-letni Staszek w świetle badań naukowych

Tym razem nie poszczęściło się przysłowiowej ślepej kurze. Tym razem to ślepemu lisowi trafiła się tłuściutka kura. Poniedziałkowy Tomasz Lis naprzemiennie straszył nas i wzruszał, niczym „Fakt” w najlepszej formie. Choć redaktor Newsweeka robił co mógł aby skompromitować temat marihuany w oczach krytycznego widza, przez przypadek poruszył realnie istniejący problem. Przez 30 minut oglądaliśmy matkę 16-letniego Staszka, który powiesić po zażyciu marihuany. Co ciekawe „krawat z konopi” był już kiedyś synonimem stryczka. Wszystko za sprawą wytrzymałych, konopnych sznurów, które jako jedne z nielicznych nadawały się na szubienice. Wracając do tematu, korelacja pomiędzy paleniem konopi a targaniem się na własne życie wydaje się na tyle poważna, że podawanie jej w formie pozbawionej argumentów, może jedynie szkodzić. Zwolennicy marihuany szybko wycelowali swoje lufki w łatwy cel, wypominając Lisowi tkliwą oprawę, łatwość wysnuwania daleko idących wniosków i koniunkturalną propagandę. Choć owe polemiki także nie grzeszą rzeczowym dowodzeniem, to i tak intelektualnie górują nad wywodami Lisa. Bystremu czytelnikowi łatwiej zaakcentować racje apologetów konopi, niż stanąć po stronie, która sprawiaj wrażenie gatunku „ratujmy nasze dzieci przed tym, czego nie rozumiemy”. Mój kochany, inteligentny czytelniku, zaraz poczujesz gorzki, drapiący posmak rozczarowania.

Wbrew temu co się powszechnie sądzi, wszystko co może mieć wpływ na zdrowie i co da się zbadać, przebadano już 10 razy. Moim faworytem pozostaje studium wpływu marihuany na przypadki samoamputacji penisa. Na szczęście nie musimy przekopywać się przez tego typu badania – całkiem niedawno, już to za nas zrobiono. Włoscy naukowcy przeanalizowali wszystko, co przez ostatnie 30 lat opublikowano na temat marihuany i zachowań samobójczych. Wnioski są jednoznaczne: palenie marihuany jest istlis-Marihuanaotnym czynnikiem ryzyka wystąpienia skłonności samobójczych wśród młodych ludzi. Samo przejrzenie tego, co na ten temat opublikowano nie pozostawia wątpliwości: badania z roku 2010, wskazujące na związek cannabis psychosis z depresją, atakiem paniki i samobójstwem; włoskie badania kojarzące marihuanę z myślami samobójczymi (2010); badania kanadyjskie dowodzące powiązania marihuany z depresją i myślami samobójczymi (2012); badania wśród studentów we Francji i w USA, pokazujące wpływ palenia marihuany na ilość prób samobójczych (2012); przegląd badań na temat wpływu marihuany na zdrowie psychiczne, ukazujący jej jednoznacznie negatywny wpływ (2005); badania francuskie wskazujące na konopie jako istotny czynnik ryzyka zachowań samobójczych wśród licealistów (2008); badania duńskie potwierdzające zależność miedzy marihuaną, alkoholem a myślami samobójczymi (2007); badania potwierdzające wpływ palenia marihuany na późniejsze myśli samobójcze wśród licealistów w Bośni i Hercegowinie (2005); badania wskazujące na związek między zażywaniem marihuany a samobójstwami na Karaibach (2005)… zapewniam, że mógłbym tak długo.

W oświadczeniu jakie Wolne Konopie wydały w sprawie samobójstwa 16-latka czytamy: „nie ma żadnych dowodów na związek między paleniem marihuany a skłonnościami samobójczymi”. Być może ktoś zastawia się, czy w ogóle istnieje jakieś badanie niepotwierdzające pozytywnej korelacji między paleniem marihuany a skłonnościami samobójczymi? Odpowiadam. Przekopując się przez sterty „żadnych dowodów” znalazłem takie badania, a dokładnie badanie, jedno badanie. Zostało przeprowadzone wśród szwedzkich żołnierzy, pod kątem relacji palenia marihuany z próbami samobójstwa (2009). Co ciekawe, nawet w tym badaniu, odkryto owe powiązanie. Zależność ta, okazała się jednak niewielka, a po naniesieniu znanych zmiennych, prawie w ogóle zanikła. Jest to problem wszystkich tego typu badań, gdzie trudno odróżnić skutek od przyczyny. Czy to marihuana powoduje próby samobójcze, czy po konopie sięga młodzież już predysponowana do autodestrukcji? Przeprowadzone w Nowej Zelandii badania pokazują, że raczej to pierwsze. Nie wdając się w szczegóły jak tego dowiedziono (badanie trwało ponad 30 lat) ustalono, iż ryzyko wystąpienia myśli samobójczych jest zależne od wielkości wypalanych dawek, wieku (z wiekiem myśli samobójcze u palaczy stają się coraz częstsze) i płci (gorzej z chłopcami). Procent nałogowych palaczy borykających się z myślami samobójczymi był już u 21-latków znaczący i wynosił 31%. Czy zatem Staś powiesił się przez marihuanę? Nie wiadomo. Czy marihuana może odgrywać jakąś rolę w samobójstwa młodych ludzi? Bardzo możliwe. Czy za żałosną retoryką programów telewizyjnych, mogą czasem stać dowody naukowe? Zdarza się.

Michał Łaszczyk
czajniczek-pana-russella.blogspot.com

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz odwiedzać nas częściej, udostępnij go na Facebooku, skomentuj oraz polub nasz portal, by otrzymywać więcej treści, które mogą Cię zainteresować: